czwartek, 7 marca 2013

Wiosenne czekoladowe babeczki


Chociaż piękne wiosenne słońce ma nas podobno na kilka dni opuścić nie możemy zapominać o tym, że wiosna już tuż tuż. A cóż innego lepiej pomaga podtrzymać dobry humor i pełnię energii niż pyszne czekoladowe wypieki? 
Nasze nowe babeczki zachwycają wszystkich zarówno smakiem, jak i urodą. Pyszne, puszyste, mocno czekoladowe, niczym najlepsze murzynki. Ze słodyczą ciasta wspaniale zgrywa się polewa z gorzkiej czekolady, która dopełnia smak i nadaje mu głębię. Kwiatuszki na wierzchu babeczek sprawiają, że nie można się im oprzeć... A może jakiś Pan się skusi dać takiego kwiatka swej kobietce z okazji jutrzejszego święta? ;)


Wiosenne czekoladowe babeczki
porcja na 12 sztuk
Składniki:
  • 100 g masła, miękkiego
  • 100 g cukru
  • 2 jajka
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta imbiru
  • szczypta cynamonu
  • 4 łyżki kakao
  • 4 łyżki mleka
  • 4 łyżki śmietany kremówki
Na polewę:
  • 50 g gorzkiej czekolady, posiekanej (jak ktoś woli może być mleczna)
  • 4 łyżki śmietany kremówki
Do ozdoby:
  • 15 sztuk marshmallow'ów
  • 12 sztuk m&m'sów
Piekarnik rozgrzać do 190 stopni. Formę wyłożyć papilotkami. Masło utrzeć, aż będzie jasne i puszyste (około 3 minuty). Dodać cukier, miksować około 1 minuty. Wbić jajka i zmiksować. Dodać pozostałe składniki i wszystko wymieszać łyżką. Ciasto rozłożyć do papilotek (zajmuje około 3/4 wysokości). Piec około 20 minut, aż wbity w środek patyczek będzie wychodzić suchy. Wyjąć, odczekać chwilę, wyjąć z formy i ostudzić. 
Śmietanę kremówkę na polewę zagrzać do wrzenia, ciągle mieszając. Zdjąć z palnika, dodać czekoladę i wymieszać dokładnie (można zmiksować). Marshmallow pokroić na ćwiartki (na pół, później na ukos). Smarować wierzch babeczek polewą, po czym układać na niej kwiatki. Odstawić, aż polewa zastygnie. 
Smacznego!
J.

niedziela, 3 marca 2013

Babeczki z konfiturą pomarańczową i czekoladą


Po długiej, bardzo długiej przerwie w pieczeniu z mojej strony w końcu podjęłam decyzję o przełamaniu się i powrocie do aktywnego prowadzenia bloga. Zwyczajnie sesja, zimowe wyjazdy i lenistwo wynikające z mrozu za oknem (ciężko coś upiec, gdy nie ma się ochoty na wytknięcie nosa spod kołdry w celu kupienia składników ;)), nie sprzyjają wielu wypiekom... Jednak idzie wiosna, a wraz z nią nowe słodkie przepisy u nas!
Jako pierwsze muffiny (mamy do nich jakąś wielka słabość i niedługo zabraknie nam nowych pomysłów na nie ;)) o typowo zimowym smaku - cytrusowo-czekoladowym. Małe babeczki są pyszne, puszyste, o lekko waniliowym zapachu. Już od początku wywołują burczenie we wszystkich brzuszkach (mrrr... ta czekoladowa polewa!), jednak zachwycić można się dopiero po pierwszym gryzie, kiedy to odkrywa się w środku kwaśną niespodziankę. Niespodziankę, która dopełnia smak, nadaje muffinom wilgoci i sprawia, że są niezwykłe - konfiturę pomarańczową! W skrócie, pyszne, proste, dla każdego! :)



Babeczki z konfiturą pomarańczową i czekoladą

porcja na 12 - 15 babeczek
przepis z Moich Wypieków
Składniki:
Na babeczki:

  • 2 jajka
  • 160 ml mleka
  • 75 g roztopionego masła
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej lub ekstraktu z wanilii
  • 225 g mąki pszennej
  • 90 g drobnego cukru do wypieków
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 8 łyżek konfitury lub dżemu pomarańczowego

Na czekoladową glazurę:


  • 150 ml śmietany kremówki
  • 100 g gorzkiej czekolady (70%), posiekanej
  • 50 g mlecznej czekolady, posiekanej


Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Przygotować ciasto: Do większego naczynia wbić jajka, wlać mleko, masło i pastę z wanilii. Przy pomocy rózgi wymieszać. Dodać przesiane suche składniki i wymieszać rózgą, do połączenia.
Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Nałożyć do foremek 2/3 ciasta. Następnie do każdej foremki nałożyć czubatą łyżeczkę konfitury pomarańczowej. Na konfiturę nałożyć resztę ciasta, delikatnie ją rozprowadzając po konfiturze. 
Piec w temperaturze 190ºC przez około 20 - 25 minut, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, przestudzić na kratce.
Przygotować glazurę. Śmietanę podgrzać w małym garnuszku, do zagotowania. Zdjąć z palnika, dodać posiekaną czekoladę. Odstawić na kilka minut, aż czekolada się roztopi, następnie wymieszać. Gęstą glazurą ozdobić babeczki. 

Smacznego!
J.

piątek, 1 marca 2013

Muffinki pizzowe

Dawno nie proponowałam wytrawnych wypieków. Miałam akurat w domu sporo smakowitych resztek, wymyśliłam więc, by przygotować muffiny w wersji a la pizza - z serem, szynką, pomidorem i ziołami. Muszę przyznać, że to był strzał w dziesiątkę - powstała przepyszna, pięknie pachnąca przekąska. "Pizzerinki" były najlepsze na ciepło, od razu po wyjęciu z pieca, ale okazały się także wspaniałe na zimno - zabrałam je następnego dnia jako drugie śniadanie na uczelnię. Dodam jeszcze małą wpadkę kulinarną: taka była z siebie zadowolna mieszając składniki, że dopiero po napełnieniu kilku papilotek masą uświadomiłam sobie, że pominęłam proszek do pieczenia i sodę, a bez nich babeczki przecież by mi w ogóle nie wyrosły. Szybko naprawiłam błąd i na szczęście wyszło pysznie.
Muffinki pizzowe

Składniki:
  •  1 i 1/3 szklanki mąki (część zastąpiłam otrębami)
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1/3 szklanki przecieru / soku pomidorowego
  • garść pokrojonej w kosteczkę szynki/kiełbaski
  • dwie garście startego żółtego sera
  • łyżeczka soli
  • pół łyżeczki pieprzu
  • łyżka ziół prowansalskich (lub innych ziół według upodobania)
W misce wymieszać mąkę z przyprawami, proszkiem i sodą. W drugiej misce wymieszać jajka z olejem i przecierem pomidorowym. Zawartość obu misek połączyć dodając ser i mięso. Masę nakładać do wyłożonej papilotkami formy na muffiny. Piec przez około pół godziny w temperaturze 180 stopni. 

Smacznego!
P.

wtorek, 26 lutego 2013

Aromatyczne ciasto mocno czekoladowe

Jakoś tak wychodzi, że od pewnego czasu trzymam się z daleka od piekarnika. A to brak czasu, a to sił, a to pomysłów... Ale gdy w weekend odwiedzili mnie rodzice po prostu musiałam coś upiec, zwłaszcza, że zbliżały się imieniny taty. W szafce jak zwykle znalazłam kilka tabliczek gorzkiej czekolady i dużo przypraw, padło więc na baaaardzo czekoladowe, a dzięki imbirowi, cynamonowi i skórce pomarańczowej mocno aromatyczne, a poza tym niemal  bezmączne ciasto. Przygotowanie jest banalne, a smak fenomenalny, ale ostrzegam: tylko dla fanów porządnej, gorzkiej czekolady.



Aromatyczne ciasto mocno czekoladowe

Składniki:
  •  200 g gorzkiej czekolady (80% kakao)
  • 200 g masła
  • 2/3 szklanki cukru
  • 3 średnie jajka
  • 2 czubate łyżki mąki
  • czubata łyżeczka cynamonu
  • czubata łyżeczka imbiru
Połamaną na kawałki czekoladę i pokrojone masło umieść w rondelku, rozstapiać na wolnym ogniu do uzyskania jednolitej masy, nie doprowadzając do wrzenia. Odstawić do ostygnięcia. Jajka utrzeć mikserem z cukrem. Masę jajeczną powoli wlewać do czekolady, miksując na wolnych obrotach. Następnie wmieszać mąkę wraz z przyprawami. Masę przelać do niewielkiej blaszki (np. tortownica o średnicy 18 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto piec przez pół godziny w temperaturze 190 stopni. Smaczne zarówno na ciepło (np. z gałką lodów), jak i na zimno.

Smacznego!
P.

sobota, 9 lutego 2013

Tort cappuccino


Niektórzy chyba nie wiedzą, kiedy się urodzić ;p Mój D "wybrał sobie" datę rok w rok przypadającą w środku okropnego okresu zwanego sesją. No ale nie byłabym sobą, gdybym nawet w takich okolicznościach nie dała rady czegoś upiec.W tym roku, by podwoić radość jubilata postawiłam na ciasto, które było świątecznym hitem jego mamy. Cóż, trochę wyzwanie, zwłaszcza że przepis spisałam samymi skrótami myślowymi. Na szczęście efekt więcej niż zadowalający. Receptura odtworzona, wygląd odpowiedni, a po spróbowaniu od razu było wiadomo, że to tamto świąteczne ciasto. No i dla mnie też dobrze, że się tego pieczenia podjęłam, bo już prawie zapomniałam, jak to jest zrelaksować się, dzięki spędzeniu czasu w kuchni, zamiast na nauce. Co do samego torciku - pyszna, delikatna pianka cappuccino na czekoladowym spodzie i pod śmietankową pierzynką. Mniaam.




Tort cappuccino

Składniki na spód:
  • 1/2 szklanki cukru
  • 80 g margaryny
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki wody
  • 2/3 szklanki mąki
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 jajka
Pianka cappuccino:
  • 1 i 1/3 szklanki gorącego mleka
  • 3 łyżki żelatyny
  • 170 g masła
  • szklanka cukru
  • 4 jajka
  • 5-6 łyżek cappuccino czekoladowego (proszku)
  • "śmietanka" błyskawiczna (typu Śnieżka)
Przygotować spód: cukier rozpuścić z margaryną w rondelku, dodać kakao i odrobinę wody, ostudzić. Do płynnej masy dodać mąkę, proszek i żółtka. Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie wmieszać do masy. Wylać do blaszki (u mnie tortownica 21 cm średnicy) wysmarowanej tłuszczem, piec około 30 minut w temperaturze 180 stopni, wystudzić.
Przygotować piankę cappuccino: mleko podgrzać i rozpuścić w nim 2 łyżki żelatyny, odstawić do ostudzenia. Tłuszcz utrzeć z cukrem, żółtkami i cappuccino. Białka ubić i również dodać. Połączyć z ostudzonym mlekiem z żelatyną. Masę wylać na spód ciasta i odstawić w chłodne miejsce, by pianka tężała. Przygotować śmietankę instant według przepisu na opakowaniu, dodając do niej łyżkę żelatyny (wcześniej rozpuścić w odrobinie wody, by nieco napęczniała). Wyłożyć śmietankę na wierzch ciasta, gdy pianka cappuccino zacznie już się ścinać. Ciasto wstawić do lodówki na kilka, a nawet kilkanaście godzin. Dekorować tuż przed podaniem - np. oprószyć wiórkami czekolady.

Smacznego!
P.

środa, 6 lutego 2013

Oponki



Tłusty Czwartek w tym roku u nas trochę w wersji last minute. Na szczęście od dziś mogę mówić że mam ferie (krótkie, a po nich znów intensywna praca, ale zawsze trochę wolnego), więc czym prędzej wpadłam do kuchni by przygotować coś typowo karnawałowego. Oto oponki. Uwielbiam od dziecka - delikatne, serowe, bardzo szybkie w przygotowaniu, idealne na jutrzejszą okazję. Polecam też serdecznie inne przysmaki, które można znaleźć w zakładce Tłusty Czwartek :)



Oponki
przepis na podstawie KwestiiSmaku

Składniki:
  • 250 g mąki
  • 200 g twarogu trzykrotnie mielonego
  • 2 jajka
  • łyżeczka sody
  • 1/4 szklanki cukru
  • olej do smażenia
  • cukier puder do opróyszenia
Mąkę przesiać razem z sodą do miski, dodać ser, cukier oraz jajka. Składniki wymieszać, wyrobić chwilę ręką na gładkie ciasto. Wyłożyć je na stolnicę lub blat podsypany mąką. Rozwałkować na grubość 1-1,5 cm. Wyciąć szklanką kółka (około 6 - 7 cm), w środku małym kieliszkiem wyciąć mniejsze kółeczka.
Nagrzać olej, w średnim garnku (zużyłam około 750 ml). Oponki smażyć partiami, by się nie stykały, przez około 2,5 minuty z każdej strony. Odkładać na ręczniki papierowe. Oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego!
P.

wtorek, 15 stycznia 2013

Ciasto orzechowo-kokosowe


I jeszcze jedno ciasto z okresu świąt, jednak akurat to tak naprawdę nadaje się na dowolną okazję.Bardzo podobne do prezentowanej dopiero co Pszczółki, jednak dzięki sporej zawartości kokosa zdecydowanie od niej inne. Ponownie ciasto urzekające i ponownie bardzo słodkie. Kokos jest na tyle wyczuwalny, że zdecydowanie wysuwa się na pierwszy plan wobec orzechów włoskich, więc polecam zdecydowanym fanom wiórków.



Ciasto orzechowo-kokosowe

Składniki na spód:
  • 1/2 kostki margaryny
  • 1 szklanka mąki
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany
Orzechowa warstwa:
  • 200 g wiórków kokosowych
  • 250 g orzechów włoskich rozdrobnionych
  • 1/2 szklanki mleka
  • 70 g masła
  • 3 łyżki miodu
  • 5 łyżek cukru
Ze składników na ciasto szybko zagnieść jednolitą masę, uformować kulę i schłodzić. Ciasto rozwałkować na cienki placek i wyłożyć nim dużą prostokątną blaszkę. Podpiekać przez 10-12 minut w temperaturze 180 stopni. Składniki masy wrzucić do rondelka i gotować na wolnym ogniu około 5 minut. Gorącą masę wylać na podpieczony placek i zapiec przez około 30 min w temperaturze 180 stopni.

Smacznego!
P.

sobota, 12 stycznia 2013

Lumberjack cake


Są chwile, kiedy stwierdzam, że chyba jednak wcale nie znam się na pieczeniu. Wygląda to tak: wyjmuję gotowe ciasto z piekarnika, oglądam je i stwierdzam, że niestety, ale tym razem nic nie wyszło. Jednak trzeba być optymistą - decyduję się skosztować i... no jakoś ujdzie. W tym momencie pojawia się jakaś inna osoba, zabiera kawałek ciasta i... stwierdza, że jest przepyszne. Takie to dosyć dziwne, bo już naprawdę nieraz spisałam mój wypiek na straty, a on okazał się hitem. (To uczucie pojawia się w sumie zawsze jak robię torty.) Tak było też tym razem. Ciasto powstało w wielkim pośpiechu na przyjazd świątecznych gości, z tego co było w domku. I tak jak o poranku zostało upieczone, to przed kolacją nie było już jego nawet jednego kawałeczka. A jak smakuje? Jest bardzo aromatyczne, o głębokim smaku. Migdały, jabłka i daktyle, choć tak się różnią od siebie, w tym wypadku tworzą cudowny zespół. Dopełniają się wręcz idealnie... Ach jeszcze jeden taki kawałeczek bym zjadła... 


Lumberjack cake
porcja na blaszkę 20 x 20 cm
Składniki:
  • 500 g jabłek, obranych i pokrojonych w małą kosteczkę
  • 150 g bezpestkowych daktyli posiekanych na drobną kostkę
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 szklanka (250 ml) wrzącej wody
  • 125 g masła
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 140 g drobnego cukru
  • 1 jajko
  • 1,5 szklanki (225 g) mąki pszennej
Na wierzch:
  • 60 g masła
  • 50 g brązowego cukru
  • 125 ml (pół szklanki) mleka
  • 2/3 szklanki (50 g) posiekanych migdałów
W naczyniu wymieszać jabłka, daktyle, sodę i wodę, przykryć, odstawić na 10 minut.
W międzyczasie utrzeć masło, ekstrakt z wanilii, cukier i jajko na jasną i gładką masę.
Połączyć zawartość obu naczyń. Dosypać mąkę, wymieszać. Ciasto wylać do wyłożonej papierem do pieczenia formy.
Piec około 50 minut w temperaturze 180ºC.
Przygotować polewę. W tym celu masło, brązowy cukier, mleko i migdały włożyć do rondelka. Podgrzewać ciągle mieszając, do momentu rozpuszczenia się masła. 
Upieczone ciasto równomiernie polać migdałową polewą, natychmiast włożyć z powrotem do piekarnika i piec kolejne 20 minut.  Przed podaniem całkowicie wystudzić.

Smacznego!
J.

czwartek, 10 stycznia 2013

Pszczółka - ciasto orzechowe


Oto najsłodszy smak świąt mojego dzieciństwa. Tęskniłam za tym ciastem kilka lat, aż w końcu w tym roku namówiłam Babcię, byśmy je zrobiły. Orzechy w miodzie i karmelu - wygląda trochę jak plaster miodu i chyba stąd i ze słodkości nazwa. Co więcej, warstwa orzechowa przenika się kruchym spodem, sprawiając, że całość ma ciekawą, ciągnącą się konsystencję. Pycha! Ale uwaga - należy jeść małe kawałeczki, bo wielkiej porcji może nie podołać nawet prawdziwy łasuch. Ciacho zniknęło w święta, ale z powodzeniem można takie zrobić też na każdą inną okazję - na karnawałową imprezę, pokrojone w drobną kostkę będzie idealną słodką przegryzką. A przygotowanie jest bajecznie proste, więc nie zabierze cennego czasu na szykowanie kreacji :)

Pszczółka

Składniki na spód:
  • 1/2 kostki margaryny
  • 1 szklanka mąki
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany
Orzechowa warstwa:
  • 300g orzechów włoskich grubo pokruszonych
  • 100 g cukru
  • 120 g masła
  • 3 łyżki miodu

Ze składników na ciasto szybko zagnieść jednolitą masę, uformować kulę i schłodzić. Ciasto rozwałkować na cienki placek i wyłożyć nim dużą prostokątną blaszkę. Składniki masy wszystkie wrzucić do rondelka i gotować na wolnym ogniu około 5 minut. Gorącą masę wylać na surowy placek i zapiec przez około 30-40 min w temperaturze 160 stopni, w połowie pieczenia można przykryć folią aluminiową, by orzechy nie przypalały się.

Smacznego!
P.

niedziela, 6 stycznia 2013

Carribean dark fruitcake - Ciemne karaibskie ciasto z bakaliami



Karaiby kojarzą się z wieloma wspaniałymi rzeczami, a jedną wśród nich jest oczywiście rum! Alkohol wyjątkowy, cudownie nadający się do wypieków i poprawiający każdemu humor. A poza tym przywołujący wspomnienia słońca i lata! Dlaczego zatem nie wprowadzić tych wspaniałych wspomnień zimą? I tu mamy rozwiązanie, jak to uczynić!
Ciasto wspaniałe! Jego głęboki smak, aż ciężko opisać. Dzięki temu, że piecze się je wiele godzin w niskiej temperaturze (tak, niestety trzeba troszkę poczekać zanim powstanie coś cudownego...) jest miękkie, wilgotne, wspaniale rozpływające się w ustach... A jednocześnie bardzo wyrafinowane i wręcz niezapomniane. Nuta rumu i wiśniowego brandy nie jest bardzo wyraźna, ale znakomicie uzupełnia tą wspaniałą kompozycję posmaków stworzona przez wyborne bakalie, aromatyczne migdały i niepowtarzalną melasę! Gdy teraz o tym piszę, aż tęsknię za tymi małymi, uroczymi i pysznymi kawałeczkami, które tak szybciutko zniknęły z mojego stołu! 


Ciemne karaibskie ciasto bakaliowe
porcja na formę 20x20 cm
przepis z tego bloga
Składniki:
  • 120 g suszonych śliwek, pociętych na drobne kawaleczki
  • 150 g rodzynek sułtańskich
  • 150 g rodzynek kalifornijskich
  • 150 g suszonej żurawiny
  • pół szklanki ciemnego rumu
  • pól szklanki cherry brandy
  • 50 g blanszowanych migdałówe
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 200 g masła
  • pół szklanki brązowego cukru
  • 3 małe jajka
  • skórka z 1 cytryny
  • skórka z 1 pomarańczy
  • pół łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżka melasy
Zalej suszone owoce rumem i brandy, odstaw na 1-3 dni, mieszając od czasu do czasu. Owoce napęcznieją i nabiorą w tym czasie "wiśniowo-rumowego posmaku"!
W dniu pieczenia wyłóż formę do pieczenia papierem. Zmiksuj owoce (z alkoholem) z migdałami w malakserze, aż stworzą względnie zbitą masę. Jeśli będzie potrzeba rozluźnienia jej należy dodać więcej brandy. 
Wymieszaj ze sobą suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia i cynamon. 
Masło utrzyj z cukrem, aż stworzy puszystą masę. Następnie, ciągle miksując, wbijaj po kolei jajka. Dodaj skórki, wanilię i melasę, zmiksuj. Wsyp suche składniki, wymieszaj. Dodaj wszystkie bakalie i połącz całość w jednolitą masę. 
Przełóż do formy. Piecz przez godzinę w 120 stopniach. Po czym jeszcze 2-3 godziny w 105 stopniach. Ciasto nie urośnie bardzo. Wyjmij i odstaw do ostygnięcia. 

Smacznego!
J.

piątek, 4 stycznia 2013

Świąteczny tort makowy z kremem waniliowym i nutą pomarańczy


W tym roku po raz pierwszy piekłam tort na Boże Narodzenie. Wyjątkowa okazja, więc tort też musi być świąteczny. Poza tym powinien być pyszny, w miarę lekki i nie za słodki, aby po świątecznym przejedzeniu być w stanie go zjeść. Taki też wyszedł. Prosty, smaczny, kremowy i makowy. Mi ciężko jest go ocenić, ponieważ nie lubię ani maku, ani mascarpone. I ogólnie nie przepadam za tortami. Jednak nie było osoby, której by nie smakował. Zniknął również w zadziwiającym tempie i nie został jego nawet jeden kawałeczek. Zatem jeśli macie ochotę na uczczenie tego karnawały kawałeczkiem tortu to gorąco polecam ten przepis! :)



Świąteczny tort makowy z kremem waniliowym i nutą pomarańczy
porcja na tortownicę 24 cm
przepis Dorotki
Składniki na blaty makowe:
  • 300 g maku
  • 270 g drobnego cukru do wypieków
  • 8 dużych jajek, żółtka i białka osobno
  • 3 łyżki kaszy manny
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki ekstraktu z migdałów (lub do smaku)
Do nasączenia:
  • 50 ml likieru pomarańczowego
  • 2 łyżki wody
Na krem waniliowy:
  • 600 g serka mascarpone, schłodzonego
  • 300 ml śmietany kremówki, schłodzonej
  • 5 łyżek cukru pudru (lub więcej, wg smaku)
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej (lub nasionka z laski wanilii)
Ponadto:
  • 150 ml konfitury pomarańczowej
Wieczór wcześniej mak opłukać, zalać wrzącą wodą do jego pokrycia, pozostawić na noc. Alternatywnie można mak zalać wodą, zagotować i gotować przez 20 minut. Oba sposoby są równie dobre i wypróbowane (gotuję jeśli zapomnę namoczyć na noc). Po tym czasie mak odcisnąć, zemleć dwukrotnie przez maszynkę.
Żółtka umieścić w misie miksera razem z cukrem i utrzeć na jasną, puszystą masę. Dodać przepuszczony przez maszynkę mak, kaszę, bułkę, proszek do pieczenia, ekstrakt z migdałów. Zmiksować do połączenia.
W osobnym naczyniu białka ubić na sztywną masę. Dodać do masy makowej i delikatnie wymieszać szpatułką.
Tortownicę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno). Do formy wyłożyć masę makową. Piec w temperaturze 175ºC przez 45 minut, lub trochę dłużej, do tzw. suchego patyczka. Po upieczeniu lekko uchylić drzwi piekarnika i w ten sposób wystudzić ciasto.
Ciasto wyjąć z formy, przekroić wzdłuż dwukrotnie, na 3 blaty.
Składniki przeznaczone do nasączenia ciasta wymieszać.
Przygotować krem waniliowy. W tym celu śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier puder (uważając, by nie 'przebić' kremówki, tzn. nie miksować zbyt długo, bo się zwarzy). W osobnym naczyniu wymieszać szpatułką serek mascarpone. Dodawać do niego ubitą kremówkę, pastę waniliową, mieszając delikatnie szpatułką.
Na paterze położyć pierwszy makowy blat. Nasączyć go 1/3 przygotowanej mieszanki z likierem. Posmarować niezbyt grubą warstwą konfitury pomarańczowej. Na konfiturę wyłożyć część kremu. Przykryć drugim blatem makowym, który naponczować, posmarować konfiturą i przykryć kremem, zostawiając krem na wierzch tortu i jego boki. Przykryć ostatnim blatem makowym, naponczować. Wierzch i boki tortu wysmarować kremem, dowolnie udekorować.
Przed krojeniem, tort pozostawić w chłodzie na kilka godzin.

Smacznego!
J.

środa, 2 stycznia 2013

Keks angielski wg Pierre Herme


W zwyczajnych keksach muszę przyznać, że nie lubię jednej rzeczy - tego jak fatalnie się je kroi. Wszędzie są okruszki, a kawałki się rozpadają i ciężko donieść je gościom w całości. Na szczęście jednak już po pierwszym gryzie zapomina się o tych wszystkich niedogodnościach. Keksy bowiem należą do jednej z mych ulubionych grup ciast. Pełne bakalii, nie za słodkie, wspaniale komponujące się z filiżanką kawy. Ten jest zdecydowanie bardziej nasączony niż wszystkie wcześniej przeze mnie pieczone. Przyznam, że kroi się on również lepiej. Po prostu Pierre Herme po raz kolejny pokazał, że można mu zaufać! :)


Keks angielski 
przepis Pierre Herme z książki „Desery”
porcja na keksówkę o długości 28 cm

Składniki:
  • 200 g w temperaturze pokojowej + 10g masła dodatkowo
  • 150 g cukru pudru
  • 4 jajka
  • 300 g mąki pszennej + 2 łyżki do obtoczenia bakalii
  • 15 g proszku do pieczenia
  • 500 g bakalii (rodzynki, kandyzowane ananasy i skórki z cytrusów, suszone morele, żurawina suszona, figi, śliwki suszone lub inne)
  • 150 ml rumu + 100 ml do nasączania
Dzień wcześniej (lub przynajmniej 2-3 godziny) zalać rodzynki 150 ml rumu. Odstawić do nasączenie.
Rodzynki osączyć z rumu (rumu nie wylewać!). Bakalie pokroić w niezbyt duże kawałki. Dołożyć do rodzynek i całość obtoczyć dwoma łyżkami mąki pszennej.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 240 st. C. Przygotować foremkę keksową o długości 28 cm – wysmarować masłem i obsypać odrobiną mąki.
300 g mąki przesiać do miski wraz z proszkiem do pieczenia. W drugiej misie utrzeć 200 g masła z cukrem pudrem. Cały czas ucierając dodawać po 1 jajku, a następnie stopniowo dodawać mąkę na przemian z rumem, w którym nasączane były rodzynki. Gdy ciasto będzie już gładkie – dodać bakalie – wymieszać dokładnie najlepiej drewniana łyżką lub silikonową szpatułką.
Foremkę wypełnić ciastem i wstawić do piekarnika. Jednocześnie obniżyć temperaturę do 180 st.C.
W małym rondelku roztopić pozostałe 10 g masła. Ciasto piec przez ok. 10 min. aż na powierzchni utworzy się delikatna skórka. Wyjąc ciasto z piekarnika, zanurzyć nóż w roztopionym maśle i naciąć ciasto wzdłuż, po to by równomiernie rosło. Ponownie wstawić do piekarnika i piec przez ok. 1 godzinę. Pod koniec pieczenia sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone. Patyczek wetknięty w środek ciasta powinien być suchy.
Odstawić ciasto do ostygnięcia na 10 min. Wyjąc z formy i nasączyć 100 ml rumu. 

Smacznego!
J.