czwartek, 18 kwietnia 2013

Placuszki jogurtowo - cytrynowe (z lemon curd)


Zauważyliście, że jest na naszym blogu kategoria, która trochę przysnęła? Tak, to placki i naleśniki :) To dziwne, bo naprawdę często, zwłaszcza w weekendy zaczynam dzień pysznymi placuszkami. Problem w tym, że zazwyczaj powtarzam sprawdzone przepisy. Tym razem jest jednak inaczej - proponuję nowy przepis. Muszę przyznać, że tak delikatnych, słodko-kwaśnych placuszków dotąd nie jadłam. Dodatek cytrynowego kremu (lemon curd) do ciasta okazał się strzałem w dziesiątkę i nadał plackom niepowtarzalnego charakteru. Bardzo polecam na leniwe sobotnie śniadanie i nie tylko :)



Placuszki jogurtowo-cytrynowe (z lemon curd)

Składniki:
  • 180 ml jogurtu naturalnego
  • 4 łyżki lemon curd (przepis tu)
  • 3 łyżki brązowego cukru
  • 2 łyżki oleju
  • duże jajko
  • 140 g mąki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • cukier puder do posypania
Wszystkie składniki połączyć dokładnie za pomocą miksera. Smażyć małe placuszki z obu stron na minimalnej ilości tłuszczu (ewentualny nadmiar odsączyć na papierowym ręczniku). Posypać cukrem pudrem, jeść zanim wystygną.

Smacznego!
P.


wtorek, 16 kwietnia 2013

Bułki do hot dogów



Macie czasem ochotę na fast food? Cóż, ja przyznaję, że czasem przejdzie mi przez myśl wizyta w McDonald's czy innym KFC. Zamiast jednak wybrać się do baru zdecydowanie wolę przygotować domową wersję "śmieciowego żarcia". Raz, że wydaje mi się wówczas mniej śmieciowe, bo przynajmniej znam wszystkie składniki, dwa, że mogę dobrać dodatki po swojemu, i trzy, że mam dużo frajdy z samego przygotowywania i posiłek nie ogranicza się do pochłonięcia tłustej buły w biegu. Tym razem zrobiłam domowe hot dogi. Co najważniejsze - domowe było w nich pieczywo. I okazało się pyszne. Tak dobrych pszennych bułek nie jadłam od naprawdę bardzo dawna. Świeżutkie, puszyste, a do tego świetnie nadające się do rozkrojenia i napakowania ulubionymi dodatkami. Taki fast food raz na jakiś czas zdecydowanie warto zjeść. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie że to taki mój, modny ostatnio, slow food.


Bułki do hot dogów
znalezione tu

Składniki:
na 8 sporych bułek
  • 450 g mąki pszennej
  • 20 g świeżych drożdży
  • 2/3 szklanki ciepłej wody
  • 1,5 łyżeczki cukru
  • 1 płaska łyżeczka soli 
  • 1/2 szklanki ciepłego mleka
  • 1,5 łyżki oleju 
  • jajko do posmarowania
Zrobić rozczyn. Drożdże rozkruszyć, dodać 2 łyżeczki mąki, cukier i 1/4 szklanki wody. Wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Mąkę przesiać, dodać do niej sól i wymieszać. Dodać mleko, wodę, olej oraz rozczyn drożdżowy i wyrobić ciasto o jednolitej konsystencji. Uformować kulę, włożyć do dużego naczynia, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, na około 1 godzinę.
Po tym czasie ciasto podzielić na 8 równych części. Z każdej części uformować kulę, jak na okrągłe bułki, a następnie delikatnie rozwałkować ją na placuszek i zrolować go. Ułożyć złożeniem do dołu, podwijając końce pod spód tak by w efekcie bułki miały kształt wałeczków. Układać na blasze wysypanej otrębami lub wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć cienką, lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, podwojenia objętości, na około 40 minut. Przed włożeniem do piekarnika posmarować rozmąconym jajkiem. Piec 20 minut w temperaturze 180 stopni C. Lekko przestudzić. Rozkroić wzdłuż do 3/4 głębokości i wypełnić ulubionymi dodatkami do hot-doga (parówka, warzywa, sosy).

*Przygotowanie a automacie do chleba:
Wszystkie składniki na ciasto umieścić w maszynie do chleba w kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta, po chwili mieszania dodać skórkę i rodzynki. Gdy program się skończy ciasto wyjąć i formować z niego bułki według powyższego przepisu.

Smacznego!
P.


sobota, 13 kwietnia 2013

Domowe Twix'y


Ciastko, karmel, czekolada! Czy potrzeba czegoś jeszcze? Ciastko, choć może nie wygląda na zdjęciu jest idealnie chrupiące - niczym w oryginale. Smaku nie muszę tłumaczyć, wystarczy chyba jak powiem, że batoniki są lepsze od oryginału. Zachwycą wszystkich znajomych, są idealne na małe podarunki lub słodkie przekąski. I choć robienie ich nie jest bardzo łatwe (bo trzeba uważać, żeby ciastka się nie pokruszyły, a karmel nie wymieszał z czekoladą), to warto... 





Domowe Twix'y
porcja na blaszkę 20x20 cm
Składniki:
  • 125 g masła
  • pół szklanki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 szklanka mąki
  • pół puszki masy kajmakowej (krówkowej)
  • 400 g czekolady (u mnie 200 g mlecznej i 200 g gorzkiej)
Piekarnik nagrzać do 150 stopni. Formę wyłożyć papierem do pieczenia. 
Masło utrzeć z cukrem i ekstraktem waniliowym. Dodać mąkę, zmiksować. Wyłożyć ciastem dno formy, dokładnie docisnąć. Nakłuć widelcem spód, aby podczas pieczenia para mogła uchodzić, nie tworząc bąbelków powietrza. Wstawić do piekarnika i piec około 45-50 minut, aż ciasto będzie złoto-brązowe przy brzegach. 
Wyjąć, jeszcze gorące ciasto odkroić nożem od brzegów formy (dookoła). Odstawić do ostudzenia. Na lekko przestudzonym cieście rozsmarować równomiernie masę kajmakową. Wstawić na minimum pół godziny do lodówki. Wyjąć ciasto i pokroić ostrożnie na małe batoniki (jak się boimy, że nie umiemy ostrożnie kroić i że podczas krojenia ciasto się połamie można pokroić ciasto jak jest jeszcze gorące i na takim rozprowadzić masę kajmakową).
Czekoladę (najlepiej wpierw jedynie połowę) rozpuścić w kąpieli wodnej. Dokładnie obtaczać schłodzone batoniki w rozpuszczonej czekoladzie. Najłatwiej robić to za pomocą dwóch widelcy. Należy uważać, by nie wymieszać karmelu z czekoladą (stanie się wtedy chropowata i zgęstnieje). Obtoczone w czekoladzie batoniki układać na papierze do pieczenia. Odstawić na kilka godzin, aż czekolada zastygnie. 

Smacznego!
J.



czwartek, 11 kwietnia 2013

Rogaliki krucho-drożdżowe


Upiec te smakołyki planowałam od samego założenia bloga. Piekłam je bowiem kilka lat temu i po prostu uważam, że nie ma lepszego przepisu na rogaliki. Smakują wybornie - są cudownie kruche z zewnątrz, a jednocześnie miękkie w środku. Poza tym robi się je bardzo szybko i łatwo. Jako nadzienie  można wybrać każdą ulubiona konfiturę czy powidła, choć jak dla mnie najlepiej smakowały z czekoladą... Ale to już jak kto lubi. Próbujcie, bardzo łatwo się w nich zakochać! :)





Rogaliki krucho-drożdżowe

porcja na około 30 rogalików
Składniki:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżeczki suchych drożdży
  • 2 jajka
  • czubata łyżka jogurtu naturalnego
  • łyżka cukru
  • 100 g masła
  • szczypta soli
  • dżem / powidła / nutella

Drożdże, jogurt, łyżkę cukru i łyżkę mąki dokładnie wymieszać. Odstawić w ciepłe miejsce na około 15 minut. 
Do mąki dodać jajko, szczyptę soli, masło i posiekać. Dodać drożdże i wyrobić ciasto. Zagniecione ciasto włożyć owinięte w folię spożywczą na przynajmniej godzinę do lodówki.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni, blachy wyłożyć papierem. Ciasto rozwałkować na grubość około 2 mm. Wycinać trójkąty, nakładać nadzienie i formować rogaliki. Gotowe można posmarować rozbełtanym jajkiem (ja tego nie robiłam). 
Piec około 15 minut, aż rogaliki się zarumienią. Wyjąć, odstawić do ostudzenia. Rogaliki można polukrować, żeby były słodsze i ładnie się  błyszczały.

Smacznego!
J.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Sernik kokosowy



Szukałam, próbowałam i... w końcu znalazłam mój ideał. Bardzo mnie to zaskoczyło, ponieważ po serniku orzechowym, który piekłam w tym roku na Boże Narodzenie myślałam, że smaczniejszy sernik nie istnieje. Jednak byłam w błędzie... Ten jest cudownie kremowy, ale w taki sposób, że aż nie idzie oprzeć się kolejnemu kawałkowi. Ani za suchy, ani za wilgotny, ani za słodki, ani mdły... Poziom słodyczy jest na tak odpowiednim poziomie, że aż nie mogę nic złego na jego temat powiedzieć. Delikatny smak kremowego nadzienia cudownie komponuje się z intensywnie kokosowym spodem. Dodatkowo pięknie pachnące i bardzo kusząco wyglądają prażone wiórki na wierzchu sprawiają, że o tym serniku można później śnić po nocach... Ach, niech żałuje ten, który nie próbował i który nie odważy się go upiec... Smutny jest tylko fakt, że chyba już jest niemożliwe, żebym trafiła na jeszcze smaczniejszy sernik... :(





Sernik kokosowy
porcja na tortownicę  o średnicy 23 cm
Składniki:
Na spód:
  • 1 i 1/4 szklanki ciasteczek owsianych, pokruszonych
  • 5 łyżek cukru
  • pół szklanki wiórek kokosowych
  • 5 łyżek masła, rozpuszczonego
Na nadzienie:
  • 700 g twarogu na serniki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli
  • 3 duże jajka
  • 200 g mleczka kokosowego
Na wierzch:
  • 3 łyżki prażonych wiórek kokosowych (smażonych na patelni, bez tłuszczu, do momentu kiedy będą brązowe)
Piekarnik rozgrzać do 175 stopni. Tortownicę wysmarować masłem, wysypać mąką. Od zewnątrz owinąć folią aluminiową. 
Pokruszone ciastka wymieszać z cukrem i wiórkami kokosowymi. Dodać masło i dokładnie połączyć. Wyłożyć ciastkami dno tortownicy. Dokładnie docisnąć. Piec około 12 minut, aż spód będzie lekko złoto-brązowy. Wyjąć, odstawić. 
Zmniejszyć temperaturę piekarnika do 160 stopni. W dużej misce ubijać chwilę ser, aż będzie gładki. Dodać cukier, ekstrakt waniliowy i sól. Zmiksować, aż wszystkie składniki dokładnie się połączą. Dalej miksując stopniowo wbijać jajka. Dolać mleko kokosowe, zmiksować do dokładnego połączenia. Przelać masę na upieczony spód. 
Tortownicę ustawić w dużym naczyniu żaroodpornym, wlać do niego wodę do około połowy wysokości ścianek formy. Ostrożnie wstawić naczynie do piekarnika.
Piec około 65-75 minut, aż nadzienie będzie stężałe. Wyjąć naczynie z piekarnika, następnie wystawić tortownicę z naczynia. Odstawić piekarnik do ostudzenia do temperatury pokojowej, następnie wstawić sernik na 8 godzin do lodówki. Wierzch schłodzonego ciasta obsypać wiórkami kokosowymi. 

Smacznego!
J.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Hot cross buns



Tradycyjne angielskie bułeczki wielkanocne z charakterystycznym krzyżykiem były w tym roku w moim domu hitem kategorii "pieczywo". Bardzo puszyste, lekko słodkie, rodzynkami i skórką pomarańczową. Idealne jeszcze nie do końca wystudzone, podane z samym masłem lub nawet bez niczego. Zdecydowanie powinny być całorocznym gościem naszych stołów, rok do kolejnych świąt to zdecydowanie za dużo czekania na ten cudowny smak.


Hot cross buns

Składniki:
  • 2 łyżki drożdży instant
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 i 1/2 szklanki mleka
  •  4 i 1/2 szklanki mąki
  • 50 g roztopionego masła
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • 3 łyżki kandyzowanej skórki z pomarańczy - 
  • 1/4 łyżeczki soli
  •  2 łyżki cukru waniliowego
  • 2 jajka
  • na krzyżyki: gęsta pasta z mąki, wody i oleju
Białka ubić na sztywną pianę, Mleko lekko podgrzać, dodać 1/4 szklanki cukru i drożdże. Odstawić na 5 minut w ciepłe miejsce.
Do dużej miski wsypać mąkę, dodać resztę cukru i 1 jajko, wlać też drożdże, posolić, przyprawić cukrem waniliowym, dodaj roztopione, wystudzone masło. Wyrobić dokładnie gładkie, elastyczne ciasto. Po kilku minutach wyrabiania dodać rodzynki i skórkę. Dokładnie połącz składniki.
Miskę z ciastem przykryć folią spożywczą, odstawić na godzinę w ciepłe miejsce.
Z ciasta uformować bułeczki, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć bawełnianą ściereczką i odstawić na 20 minut. Tuż przed wstawieniem do piekarnika na każdą bułkę wycisnąć rękawem cukierniczym / przez woreczek pastę z mąki, wody i oleju, tworząc krzyż. Piekarnik nagrzej do 200 stopni. Piec 15-20 minut, aż ładnie się zarumienią.

*Przygotowanie a automacie do chleba:
Wszystkie składniki na ciasto umieścić w maszynie do chleba w kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta, po chwili mieszania dodać skórkę i rodzynki. Gdy program się skończy ciasto wyjąć, krótko wyrobić i dalej postępować według powyższego przepisu.

Smacznego!
P.




niedziela, 7 kwietnia 2013

Magiczne ciasto czekoladowe


Raz, dwa, trzy, zaczynamy czary na blogu! Magiczne ciasto jest naprawdę magiczne, to nie jest  żart. Za nic nie jestem w stanie pojąć, dlaczego powstaje ono takie, jakie powstaje. Tworzymy jedną płynną masę (mieszanie mleka z pianą z białek jest dosyć ciekawym przeżyciem...), a powstaje nam dwuwarstwowe ciasto. Na spodzie przepyszny pudding - gęsty, sztywny, o mocno intensywnym czekoladowym smaku. Oddzielnie byłby już dobrym deserem. Na nim puszysty czekoladowy biszkopt, który nadaje ciastu lekkości... Smak wyjątkowy, nie sposób się oprzeć. Choć bardziej od smaku magiczne jest fakt rozwarstwienia ciasta. Jak się postaracie to mogą powstać nawet trzy wyraźne warstwy! Więc bierzcie różdżki i lećcie czarować! :)


Magiczne ciasto czekoladowe
porcja na blaszkę 20x25 cm
Składniki:
  • 140 g masła
  • 750 ml mleka
  • 140 g mąki
  • 55 g kakao
  • 5 jajek (oddzielnie białka i żółtka)
  • 260 g cukru pudru
  • 2,5 łyżki mocnego espresso
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • +cukier puder do oprószenia

Piekarnik rozgrzać do 160 stopni. Formę wysmarować masłem i wysypać mąką.
Masło rozpuścić, odstawić. Mleko podgrzać, odstawić. Mąkę wymieszać z kakao, odstawić. Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą, jasną masę. Dodać masło, espresso i ekstrakt waniliowy, ubijać przez około 2 minuty. Wsypać mąkę i kakao, zmiksować. Wlać mleko i dokładnie wymieszać (radzę robić to trzepaczką, ponieważ mieszając mikserem można nieźle nachlapać). 
Ubić pianę z białek. Dodać 1/3 piany z białek do mlecznej masy, delikatnie wymieszać. Powtórzyć, aż cała piana będzie wmieszana do ciasta. 
Przelać masę do przygotowanej formy. Piec 50-60 minut lub do momentu kiedy ciasto lekko potrząsane tylko lekko, a nie mocno się trzęsie (wiem, że to brzmi dziwnie, ale ciężko mi opisać, radzę zatem mniej odważnych trzymać się zegarka ;)). 
Wyjąć, ostudzić całkowicie. Ostudzone oprószyć cukrem pudrem. 

Smacznego!
J. 


sobota, 6 kwietnia 2013

Tort bezowy z wiśniami, czyli powtórka z rozrywki na 2. urodziny bloga!



Dziś zapraszamy na powtórkę z rozrywki. Nowa odsłona zeszłorocznego tortu na urodziny bloga. Czas pędzi jak szalony - to już nasze drugie urodziny. Możemy chyba powtórzyć zeszłoroczną refleksję, bo i w tym roku dobrze oddaje nasze dotychczasowe wrażenia i nadzieje na przyszłość:
Strasznie szybko zleciało, a przyzwyczaiłyśmy się już tak, że chyba nie wyobrażamy sobie życia bez publikowania naszych słodkości, i to mimo przeciwności typu sesja na studiach, czy zepsuty aparat. Pieczenie  odpręża jak nic innego, a blogowanie jeszcze podwaja satysfakcję. Dziękujemy wszystkim odwiedzającym za wsparcie i miłe komentarze. Trzymajcie kciuki, żeby dalej nam się chciało "bawić w bloga"!
Asia i Paulina

Dziś tort Pauliny, ale już niedługo zdamy relację ze wspólnego pieczenia, do którego bardzo rzadko mamy okazję, ale przecież z okazji urodzin trzeba zrobić coś specjalnego :)
A teraz o samym cieście:
Urodziny bloga niemal zbiegły się z moimi urodzinami, tak więc prezentuję tort idealny na obie okazje - bezowy, bo to ostatnio moje ulubione, z pyszną masą z mascarpone i moimi ukochanymi wiśniami. Słodkość bez przełamana kwaskowatością wisienek. Pycha! Nic dziwnego, że ciacho rozeszło się w mig i nie udało mi się oszczędzić ani kawałka na zdjęcie przekroju...

Tort bezowy z wiśniami
Składniki:
na tortownicę 18 cm

Blaty bezowe: 
  • 5 dużych białka 
  • 1 i 1/2 szklanki drobnego cukru
  • 2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
Masa wiśniowa: 
  • 400 g mrożonych wiśni
  • 5 łyżek wiśniówki
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 4 łyżki cukru pudru
Krem z mascarpone:
  • 300 ml śmietany kremówki
  • 250 g serka mascarpone
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • śmietan-fix (8g)
Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej miksując dodać mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny.
Blachy wyłożyć papierem do pieczenia. Na papierze narysować 3 okręgi o średnicy 18 cm (odrysowałam obręcz tortownicy). Masę bezową wyłożyć na narysowane koło, wyrównać (jeśli nie mieszczą nam się 3 blaty, najlepiej ostatni upiec w drugiej turze, ale wtedy i część piany na niego trzeba ubić tuż przed pieczeniem), z pozostałej biały zrobić małe beziki, które później rozkruszymy. Piec przez około 1,5 godziny, przez pierwsze 15 minut w temperaturze 150ºC, a następnie zmniejszyć do 100ºC . Ostudzić (najlepiej wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić bezy w środku jeszcze na jakiś czas). Delikatnie zdjąć z papieru (jeśli nie do końca wyschną, będą się lepić, więc trzeba je podnosić bardzo delikatnie).
Przygotować masę wiśniową.
Wiśnie rozmrozić i wraz z powstałym przy rozmrażaniu sokiem gotować na wolnym ogniu 10-15 minut z dodatkiem cukru i wiśniówki. Mąkę ziemniaczaną rozmieszać w kilku łyżkach płynu od wiśni i przelać do garnuszka z wiśniami, cały czas mieszając gotować jeszcze chwilę, aż z soku powstanie kisiel. Schłodzić.
Przygotować warstwę śmietanową - schłodzoną śmietankę ubić na sztywno z cukrem i śmietan-fixem. Delikatnie wmieszać mascarpone. 
Przygotować tort. Na talerzu położyć najmniej udany blat bezowy, na niego wylać 1/4 masy śmietanowej i 1/3 wiśni. Przykryć drugim blatem bezowym, wyłożyć resztę wiśni. Na wierzch położyć ostatni blat. Wierzch i boki tortu dokładnie obłożyć masą śmietanową. Resztę bezików pokruszyć i udekorować nimi tort. Tort najlepiej wstawić do zamrażalnika na noc, a w dniu podania przechowywać przez kilka godzin w lodówce, by delikatnie się rozmroził.

Smacznego!
P.

piątek, 5 kwietnia 2013

Babka pomarańczowa z wanilią i żurawiną



Święta już za nami, na moim stole zagościło jednak tyle cudownych świątecznych smakołyków, że muszę Was jeszcze nimi pomęczyć. Zresztą ta babka jest tak idealna, że łatwo znaleźć dla niej odpowiednią okazję i nie muszą być to święta. Myślałam, że nic nie dorówna mojej zeszłorocznej babce imbirowej (klik!), ale tegoroczna ją dogoniła. Jest po prostu cudowna, o intensywnie pomarańczowo-waniliowym smaku, a do tego pełna mojej ukochanej żurawiny (świetna alternatywa zwłaszcza dla osób, które nie lubią rodzynek w cieście, a jednak nie chcą rezygnować z bakalii). Aż chce się się pochłaniać kawałek za kawałkiem.



Babka pomarańczowa z wanilią i żurawiną
z bloga ZabawySmakiem

Składniki:
  • 190 g mąki pszennej
  • 90 g mąki ziemniaczanej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  •  200 g miękkiego masła
  • 1/2 szklanki cukru 
  • 4 jajka
  • szczypta soli
  • 2 łyżki ekstraktu z wanilii
  • 6 łyżek soku świeżo wyciśniętego z pomarańczy
  • 1/3 szklanki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 2/3 szklanki żurawiny
Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.Do miski przesiać obie mąki i proszek do pieczenia. Masło utrzeć z cukrem i ekstraktem z wanilii na biały, puszysty krem. Wciąż miksując, dodawać po jednym żółtku. Dodać sok z pomarańczy oraz skórkę pomarańczową. Miksując powoli wsypywać mąkę. Białka ubić z solą na sztywną pianę i bardzo delikatnie wymieszać do masy. Przełożyć ciasto do formy na babkę wysmarowanej tłuszczem i oprószonej bułką tartą. Piec przez 50 minut w temperaturze 180°C. Wystudzić babkę w formie, a następnie wyjąć odwracając blaszkę do góry dnem. Wierzch udekorować bakaliami i obsypać cukrem pudrem.

Smacznego! 
P.


czwartek, 4 kwietnia 2013

Sernik japoński


Piekłam i jadłam już dziesiątki różnych serników. Na razie dzieliłam je głównie na suche, kremowe i zbite. Jednak w momencie kiedy skosztowałam tego, musiałam stworzyć nową kategorię - niebiańsko puszyste. Smakuje on jak najbardziej wyborna pianka, nigdy jeszcze nie spotkałam aż tak delikatnego i lekkiego w swej strukturze ciasta. Trudno wyrazić w słowach, jak niezwykłe i pyszne ono jest... Jeżeli chcecie poznać coś nowego i wyjątkowego jest to zdecydowanie trafny wybór. Sposób jego wykonania jest iście kosmiczny i chyba podchodzi już pod magię (może stąd ten wspaniały smak), ale warto, dla chcącego nic trudnego, wiem że dacie radę! 



Sernik japoński
porcja na tortownicę o średnicy 18 cm
Składniki:
  • 300 g sera trzykrotnie mielonego 
  • 45 g masła
  • 3 jajka (oddzielnie białka i żółtka)
  • 20 g + 55 g cukru
  • 1 płaska łyżką skrobi kukurydzianej
  • 150 ml mleka
Formę wysmarować cienko masłem i wysypać mąką. Od zewnątrz wyłożyć formą aluminiową (aby później woda, w której będzie piekło się ciasto, nie dostała się do środka). Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Białka wstawić w miseczce do zamrażalnika, do momentu aż zaczną przymarzać przy ściankach. 
Masło rozpuścić w kąpieli wodnej (w misce nad gotującą się wodą w garnuszku). Dodać ser i wymieszać trzepaczką do połączenia (nadal trzymając w kąpieli wodnej), odstawić. 
W oddzielnej (metalowej lub szklanej) miseczce utrzeć żółtka z 20 g cukru. Wsypać skrobię, zmiksować. Mleko zagrzać, aż zacznie wrzeć. Wlać gorące mleko do żółtek, postawić w kąpieli wodnej i mieszać trzepaczką, aż masa stanie się gęsta. Dodać otrzymaną masę do sera i dokładnie wymieszać trzepaczką.
Wyjąć przymrożone białka z zamrażalnika. Dodać do nich odrobinę z 55 g cukru. Ubijać przez około 2 minuty na średnich obrotach. Dalej ubijając, stopniowo dodawać resztę cukru, do momentu aż powstanie sztywna piana. 
Dodać 1/4 piany do sera i delikatnie wymieszać. Dołożyć resztę białek i ostrożnie, aczkolwiek dokładnie wymieszać łyżką. Przelać masę do formy i wyrównać wierzch. 
Umieścić formę w brytfannie. Wlać do brytfanny wodę, na wysokość 1-1,5 cm (forma będzie stała w wodzie). Wstawić i piec przez 15 minut. Następnie obniżyć temperaturę do 160 stopni i piec przez kolejne 25 minut, aż wierzch stanie się lekko złocisty. Wyłączyć piekarnik i zostawić formę w piekarniku, w brytfannie na kolejne 40 minut (do godziny). Ciasto w ten sposób będzie się dalej piec, więc nie trzymać za długo w piekarniku, nawet wyłączonym.
Wyjąć tortownicę z naczynia, postawić na kratce do ostygnięcia. Schłodzić w lodówce przed podaniem. Najlepsze jest następnego dnia. 

Smacznego!
J.

wtorek, 2 kwietnia 2013

Mazurek cytrynowy (tarta cytrynowa)


Taka mała kontynuacja wypieków z mlekiem skondensowanym na naszym blogu. Ale tak to już jest, że jak zacznę piec jakiegoś rodzaju słodkości to ciężko mi skończyć. Zwłaszcza, że mleko skondensowane to wyjątkowy składnik, który nadaje bardzo charakterystyczny i przeze mnie lubiany posmak potrawom. Tak jak tej tarcie, a może mazurkowi lub sernikowi, ciężko mi bowiem określić czym dokładnie jest to ciasto... Kruchy, smakowity spód, na którym opiera się delikatne, kremowe nadzienie. Nadzienie mocno cytrynowe (a to jest coś, co bardzo kojarzy mi się z wiosną), o intensywnym smaku, cudownie rozpływające się w ustach... Zdecydowanie warto odważyć się na taką odmianę z okazji świąt, może jak będziemy piec "słoneczne" wypieki to wiosna szybciej przyjdzie... :)


Mazurek cytrynowy (tarta cytrynowa)
porcja na blaszkę 20 x 35 cm
Składniki:
  • 12 łyżek masła
  • 2 szklanki mąki
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 2/3 szklanki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • 2/3 szklanki świeżo wyciśniętego soku z limonki
  • 800 g słodzonego mleka skondensowanego (około 1,5 puszki)
  • 5 jajek
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Masło rozpuścić. Wymieszać z mąką, cukrem i solą, aż stworzy klejącą się kruszonkę. Wyłożyć ciastem spód blaszki. Wstawić i piec przez 15-20 minut, aż stanie się złotawy. Wyjąć, odstawić na 5 minut. 
W międzyczasie zmiksować soki, mleko i jajka. Wylać na upieczony spód. Piec przez 20-25 minut, lub do momentu, aż środek ciasta stężeje. Wyjąć i odstawić do ostygnięcia. 

Smacznego!
J.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

"Jajka sadzone"


Dziś pożywne śniadanko: bierzemy kilka jajek, rozbijamy wprost na rozgrzaną patelnię i smażymy z obu stron na maśle z odrobiną soli. Jajka sadzone gotowe... STOP. NIE. Taki tam mini żarcik, bo dziś nie tylko Lany Poniedziałek, ale i Prima Aprilis! Proponuję więc ciasteczka, którymi nie jednego gościa można wkręcić! I to jak pysznie :) Miękkie, maślane ciastka naszpikowane rodzynkami pokryte "białkiem" z ricotty i "żółtkiem" z lemon curd. Mniam, mniam! 


Ciastka "Jajka sadzone"

Składniki:
  • 100 g masła
  • 170 g cukru
  • jajko
  • 150 g rodzynek
  • 170 g mąki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
Wierzch:
  • szklanka ricotty
  • szklanka lemon curd (kupny lud domowy <klik> - stary przepis w odświeżonej wersji)
Masło utrzeć z cukrem, dodać jajko, zmiksować. Rodzynki namoczyć przez chwilę w gorącej wodzie, potem osuszyć. Wmieszać do masy maślanej. Dodać mąkę z proszkiem i solą, zagnieść ciasto. Odrywać kawałki ciasta i spłaszczać je na owalne, płaskie ciastka. Układać ciastka na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 15 minut w temperaturze 180 stopni. Ostudzić na kratce. Tuż przed podaniem ciasteczka posmarować po całej powierzchni warstwą ricotty, a na środek nałożyć kółko z lemon curd, tak by gotowe ciasteczka wyglądały jak jajka sadzone. 


Smacznego! 
P.