środa, 17 sierpnia 2011

Czekoladki z nadzieniem malinowym


Moje pierwsze czekoladki. Wyszły tak pyszne, że z pewnością nie były ostatnimi. Bardzo mocno owocowe, jak na pralinki i zdecydowanie dużo lepsze niż kupne. A robienie ich to sama przyjemność! :) 


Czekoladki z nadzieniem malinowymprzepis pochodzi od Doroty
porcja na około 15-30 czekoladek (w zależności od wielkości foremki, moich wyszło dużo)
Składniki:
  • 75 g malin (pół szklanki)
  • pół łyżki cukru
  • pół łyżki wódki
  • 100 g białej czekolady
  • 25 ml śmietany kremówki
  • około 100g czekolady gorzkiej do obtoczenia
Maliny i cukier umieścić w małym garnuszku, zagotować. Pogotować 2 minuty, przetrzeć przez sito, odrzucić pestki. Dodać wódkę, gotować do momentu, aż nadmiar wody odparuje i otrzymamy około 1,5 łyżki "malinowego puree". Ostudzić.
W misce nad kąpielą wodną umieścić białą czekoladę, połamaną na kawałki, kremówkę i malinowe puree. Roztopić, mieszając tylko od czasu do czasu, by składniki się połączyły. Odstawić do przestudzenia. Nadzienie powinno zgęstnieć i nie powinno być ciepłe.
Przygotować silikonową foremkę do czekoladek.
Gorzką czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, lekko ostudzić, by była bardziej gęsta i nie spływała ze ścianek foremki. Pędzelkiem wysmarować dno i boki foremek na czekoladki (warstwa powinna być grubsza, by pralinki nie pękały przy wyciąganiu). Schłodzić w lodówce.
Na tak wysmarowane czekoladą foremki nałożyć nadzienie, zostawiając miejsce na końcowe zalanie czekoladą (nie trzeba foremki z nadzieniem schładzać, można to zrobić bezpośrednio po nałożeniu nadzienia).
Schłodzić w lodówce. Delikatnie wyjmować z foremek.

Smacznego!
J.

4 komentarze:

  1. Wyglądają wspaniale i bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądają jak czekoladowe diamenty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko, jakie one są pyszne, przed chwilą zrobiłam i absolutnie je zepsułam, bo dodałam za mało białej czekolady (podjadałam), za dużo malin (~115g bo chciałam bardziej malinowe), za dużo śmietanki (bo mi się przelało) i przez to nadzienie wyszło zbyt płynne, nie przesiałam pestek (bo nie mam sitka), a i tak są PYSZNE.

    OdpowiedzUsuń

Tu możesz zamieścić swój komentarz do naszego posta. Jesteśmy bardzo wdzięczne za wszystkie słowa z Waszej strony! :)