Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe słodkie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe słodkie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 lutego 2014

Cynamonowe ślimaczki drożdżowe


Niemal trzy lata temu, jako jeden z moich pierwszych przepisów na blogu, opublikowałam przepis na moje ukochane cynamonowe bułeczki. Jadłam je od  wtedy nie raz, a przy ich ostatnim pieczeniu natchnęło mnie, by przepis nieco tu odświeżyć. Więc oto powracają!

Nie sądzicie, że cynamon to przyprawa idealna? Świetnie pasuje na przykład do drożdżowych słodkości - takich, jak te ślimaczki, które powstały jak gdyby z konieczności, bo przecież nie można zmarnować reszty drożdży...



Cynamonowe ślimaczki:
oryginał tu,
na około 18-20 sztuk

Składniki:

  • pół szklanki ciepłego mleka
  • jajko
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 4 łyżki cukru
  • 80g roztopionego i ostudzonego masła
  • 20 g świeżych drożdży
  • szczypta soli
Na nadzienie:
  • 1/4 kostki masła, roztopionego
  • około pół szklanki cukru
  • kilka łyżeczek cynamonu
  • jajko do posmarowania
Z drożdży, łyżki cukru, 2 łyżek mąki i połowy mleka zrobić zaczyn. Odstawić do wyrośnięcia do podwojenia objętości.
Do miski przesiać mąkę, dodać sól, jajko, resztę mleka, resztę cukru i wyrośnięty zaczyn.
Dobrze wyrobić i wlać masło. Wyrabiać, aż zacznie odchodzić od ręki, odstawić do wyrośnięcia. 

Przygotować nadzienie: w rondelku rozpuścić na wolnym ogniu masło, dodać cukier i cynamon.
Kiedy ciasto podwoi objętość wyłożyć na stolnicę, podzielić na 2 części. Każdą dość cienko rozwałkować i posmarować nadzieniem na 2/3 powierzchni.
Zwinąć w roladę, pokroić w plastry (9-10 z jednego wałka ciasta), ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując odstępy - sporo urosną. Posmarować roztrzepanym jajkiem.
Piec około 10 - 15 minut w temperaturze 180°C.
Smacznego!
P.

niedziela, 28 października 2012

Drożdżówka z kajmakiem i śliwkami




Zastanawiam się, czy kiedykolwiek przekonam się do śliwek. Póki co raczej omijam je szerokim łukiem. Nie wiedzieć czemu jednak pewnego jesiennego dnia (zanim jeszcze zaskoczył nas śnieg) przyciągnął mnie wielki napis "promocja" i postanowiłam zaryzykować i nieco nielubianych owoców kupić. Myślałam, myślałam, aż wymyśliłam, jak je zużyć. Drożdżówka urozmaicona masą kajmakową okazała się dobrą drogą do polubienia śliwek - na razie tylko w takiej wersji, ale może kiedyś dojrzeję do zajadania się świeżymi owocami. Przy okazji sprawdziłam jak ciasto wyrabia mój automat do chleba i muszę przyznać, że to świetna sprawa: wrzuciłam składniki, zajęłam się na godzinę innymi sprawami i zostało mi tylko przełożenie ciasta do foremki, dodanie śliwek i pieczenie. Tradycyjnie też oczywiście można drożdżówkę zagnieść, ale teraz już chyba do takiego sposobu nie wrócę.




Drożdżówka z kajmakiem i śliwkami

Składniki:
  • szklanka letniego mleka
  • 2 jajka
  • 80 g roztopionego masła
  • 4 łyżki masy kajmakowej
  • 2 łyżki cukru (*do zaczynu, w wersji bez automatu)
  • 3 szklanki mąki
  • 16 g świeżych drożdży
Wierzch:
  • 400 g śliwek
  • 4 łyżki mleka
  • 4 łyżki masy kajmakowej
W automacie: umieścić w maszynie wszystkie składniki ciasta w podanej kolejności (składniki płynne - sypkie - drożdże) i nastawić na program typu "wyrabianie ciasta", trwający około 1,5h. Po sygnale dźwiękowym wyjąć zagniecioną, wyrośniętą kulę ciasta drożdżowego.

Bez automatu: Z kilku łyżek ciepłego mleka, drożdży i 2 łyżek cukru zrobić zaczyn, odstawić na 10 minut. Do dużej miski wsypać mąkę, po środku zrobić zagłębienie. Wbić jajka, dodać kajmak, zaczyn i mleko. Przez 10-15 minut zagniatać ciasto, aż do otrzymania jadnolitej, elastycznej kuli (ewentualnie podsypać mąką). Przykryć miskę ściereczka i odstawić ciasto na godzinę do wyrośnięcia. Ponownie zagnieść.

Śliwki umyć, pozbawić pestek, pokroić w ósemki. Kajmak lekko podgrzać razem z mlekiem, by się rozrzedził. 
Przygotowane wcześniej ciasto drożdżowe umieścić w blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (u mnie blaszka 20x20 cm, proponuję nieco większą, bo ciasto bardzo wyrosło). Posmarować wierzch kajmakiem, a następnie układać cząstki śliwek, jedna koło drugiej, lekko wciskając w ciato.
Odstawić na około 20 minut. Piec przez około 30 minut w temperaturze 190 stopni. Ostudzić, pokroić. 

Smacznego!
P.

czwartek, 30 sierpnia 2012

Drożdżówki z malinami i białą czekoladą


Ostatnio jakoś tak trafiam z wypiekami we własny gust - najlepsze ciasteczka, najlepsza tarta, najlepsze bułeczki, a dziś przyszła pora na najlepsze drożdżówki! Baaardzo wyrośnięte, puchate z nadzieniem IDEALNYM! Maliny&biała czekolada - czyż coś może smakować jeszcze lepiej? Z niedowierzaniem pukam się w głowę, gdy przypominam sobie jak jeszcze w gimnazjum uparcie twierdziłam, że nie lubię malin i wielkim łukiem omijałam ciasta i desery z nimi.... A dziś? Malinowy wypiek postrzegam jako idealne pożegnanie lata. Myślę, że drożdżówki zasmakują każdemu i w żadnym domu nie przetrwają zbyt długo.



Drożdżówki z malinami i białą czekoladą

Składniki:

Ciasto:
  • 3 szklanki mąki
  • 7 g suchych drożdży
  • 3/4 szklanki ciepłego mleka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 jajko (+żółtko do posmarowania drożdżówek)
  • 100 g stopionego i ostudzonego masła
Nadzienie:

  • 50 g białej czekolady
  • 1/2 szklanki mleka
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki kisielu malinowego w proszku (lub budyniu/mąki ziemniaczanej)
  • 100g malin


Wszystkie składniki ciasta drożdżowego połączyć i zagnieść z nich ciasto, dokładnie wyrabiając, aż powstanie nieklejąca się do rąk kula (można podsypać trochę więcej mąki w razie potrzeby). Ostawić ciasto na godzinę do wyrośnięcia.
Przygotować nadzienie. Mleko podgrzewać rozpuszczając w nim czekoladę. Żółtka rozetrzeć z cukrem i dodać do ciepłego mleka, szybko mieszając. Gdy masa będzie gorąca, dodać kisiel i cały czas  mieszając doprowadzić do wrzenia i gotować chwilkę, aż krem zgęstnieje.
Wyrośnięte ciasto ponownie zagnieść, rozwałkować na grubość około centymetra i wyciąć z niego okrągłe drożdżówki o średnicy około 10cm (ja to robiłam miseczką). Na środku każdej drożdżówki odcisnąć zagłębienie (np. dnem szklanki) i wypełnić je kremem z białej czekolady, na wierzchu ułożyć maliny. Odstawić drożdżówki jeszcze na około 20 minut, posmarować brzegi rozmąconym żółtkiem. Piec 25-30 minut w temperaturze 180 stopni.


Smacznego!
P.

















niedziela, 26 sierpnia 2012

Petit pains au lait (bułeczki mleczne)


Ciepłe, lekko słodkie bułeczki posmarowane masłem... Boskie! Tak, dokładnie tak proste danie wystarczy, by od rana wprawić mnie w dobry humor. Mleczne drożdżowe bułeczki, podobne do tych z dziwnie długim terminem ważności, jakie można kupić w dużych paczkach w supermarketach - domowe są dużo lepsze. No i bez chemicznych ulepszaczy. Petit pains au lait - bułeczki typowo francuskie, na petit déjeuner. Z masłem, z miodem, z konfiturą, z czekoladą.... Ach, chyba na stałe zagoszczą u mnie na weekendowe, późne śniadanka.


Petit pains au lait (bułeczki mleczne)

Składniki:
porcja na około 9-10 bułeczek
  • 2 i 1/2 szklanki mąki
  • łyżka mąki ziemniaczanej
  • szklana ciepłego mleka
  • żółtko
  • 20 g drożdży
  • 4 łyżki cukru
  • łyżeczka soli
  • 4 łyżki oliwy
Drożdże rozetrzeć z cukrem, 2 łyżkami mąki i 4 łyżkami mleka. Odstawić powstały zaczyn na 15 minut.
Mąkę wymieszać z mąką ziemniaczaną i solą. Dodać żółtko, oliwę, zaczyn i resztę mleka. Dokładnie wyrobić ciasto aż uformuje się nieklejąca się do rąk kula (ewentualnie można dosypać trochę mąki). Ciasto podzielić na 10 kulek. Każdą kulkę lekko spłaszczyć, brzegi zawinąć do środka i w ten sposób uformować bułeczki w kształcie małych bochenków chleba. Odłożyć bułki na około pół h do wyrośnięcia. Ponacinać bułeczki (ja użyłam nożyczek), posmarować roztrzepanym białkiem / mlekiem i wstawić na 20 minut do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Po wyjęciu studzić przez chwilę na kratce. Najlepiej smakują jeszcze lekko ciepłe.

Smacznego!
P.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Rogaliki drożdżowe


Nie, to nie niemoc twórcza dopadła naszego bloga. To nauka nas dopadła. Przynajmniej w moim wypadku tak jest - jakoś mało czasu ostatnio spędzam w kuchni, za dużo mam na głowie. Ale wczoraj wieczorem w ramach odstresowania wysprzątałam wszystkie kąty w mieszkaniu i raz dwa zagniotłam drożdżowe ciasto, z którego powstały pyszne, małe rogaliki z dżemem - u mnie kwaskowatym, porzeczkowym, ale może być dowolny. Dość długo zachowują świeżość, można je też zamrozić. Ale u mnie raczej nie będzie potrzeby - sama się najem i jeszcze obdzielę nimi bliskich :). Mimo, że to rogaliki z ciasta drożdżowego, to jednak nie są pracochłonne - proporcje składników sprawiają, ze ciasto wyrabia się szybciutko i nie trzeba męczyć rąk, do tego jest bardzo łatwe do rozwałkowania i piecze się szybciutko. A efekt - pycha! 




Rogaliki drożdżowe
porcja na 16 średnich lub 24 małe rogaliki


Składniki:
  • 2 i 1/2 szklanki mąki
  • 200 ml ciepłego mleka
  • 7 g suchych drożdży
  • 1/2 szklanki cukru
  • 100 g masła
  • 1 jako
  • dowolny dżem lub konfitura (u mniedomowy dżem porzeczkowy)
Drożdże rozpuścić w mleku z kilkoma łyżkami cukru. Masło rozpuścić, przestudzić.
Do drożdży dodać mąkę, masło, jajko, resztę cukru. Wszystko dobrze wymieszać, zagnieść.
Odstawić na godzinę do wyrośnięcia.
Ciasto podzielić na dwie cześci i rozwałkować na dwa okręgi. Każdy okrąg podzielić na 12 lub 8 trójkątów (w zależności od preferowanej wielkosci rogalików).
Na każdy trójkąt nałożyć, przy podstawie, łyżeczkę dżemu i zawijać w stronę wierzchołka. Krańce rogalików lekko odgiąc do środka.
Rogaliki układać końcem zawinięcia do dołu na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Posmarować mlekiem. Piec przez 15 minut w temperaturze 200 stopni. Przestudzić na kratce (oderwac od papieru do pieczenia polecam dopiero po wystudzeniu). Można polukrować lub posypać cukrem pudrem.


Smacznego!
P.

sobota, 17 marca 2012

Odrywane drożdżowe ciasto cytrynowe



Troszkę inna i ciekawsza wersja ciasta drożdżowego. Wspaniale nadaje się do podjadania, na przykład przy filmie lub miłej rozmowie. Najprzyjemniej je się je po kolei odrywając palcami kawałki ciasta... Krojone i jedzone widelczykiem nie smakuje tak znakomicie. Po wcześniejszych, zakończonych porażkami próbach zrobienia serowego lukru, zdecydowałam się jeszcze raz zaryzykować zrobienie go. I wyszedł znakomity, smakujący jak zwyczajny lukier, ale trochę mniej słodki i zdecydowanie mniej "zapychający". Poza tym polane nim ciasto nabiera wspaniałej wilgoci i staje się wręcz idealne... Osobiście mocno odradzam pomijanie lukru, choć i bez niego ciasto jest pyszne. :)


Cytrynowe ciasto odrywane
przepis z Leite's Culinaria
Składniki:
  • 2 i 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 opakowanie (7g) suszonych drożdży
  • pół łyżeczki soli
  • 1/3 szklanki pełnego mleka
  • 55 g masła
  • 1/4 szklanki wody
  • 1,5 łyżeczki aromatu waniliowego
  • 2 duże jajka, w temperaturze pokojowej
Na nadzienie cytrynowe:
  • pół szklanki cukru
  • 3 łyżki skórki startej z cytryny
  • 1 łyżka skórki startej z pomarańczy
  • 55 g masła
Na lukier serowy:
  • 85 g twarogu mielonego (sernikowego)
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżka pełnego mleka
  • 1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
Dwie szklanki mąki wymieszać z cukrem, drożdżami i solą w misce miksera. Mleko z masłem mocno podgrzać, aż masło się rozpuści, zdjąć z palnika, dodać wodę i odstawić, aż troszkę przestygnie. Następnie dodać wanilię i wymieszać. Przelać mleko do miski z mąką i wymieszać łopatką. Wyrabiać mikserem wbijając jajka po jednym. Dodać następne 1/2 szklanki mąki i jeszcze chwilkę wyrabiać, aż ciasto będzie miękkie i gładkie (ale ciągle lepiące).
Przełożyć na posypaną mąką stolnicę i wyrabiać kilka minut, podsypując ewentualnie pozostałą mąką - końcowe ciasto powinno być miękkie, gładkie, nieklejące i elastyczne.
Przełożyć do miski wysmarowanej cieniutko oliwą, przykryć ściereczką i zostawić w ciepłym miejscu na 45-60 minut, aż podwoi swoją objętość.
W tym czasie wymieszać cukier ze skórkami cytrusowymi w małej miseczce, rozpuścić masło i wysmarować masłem foremkę keksową 22 x 12cm.
Wyrośnięte ciasto przełożyć na stolnicę, rozwałkować na prostokąt o wymiarach 50 x 30cm, posmarować masłem i pokroić na 5 poprzecznych pasów (30 x 10cm). Rozsypać na pierwszym 1,5 łyżki mieszanki cukru ze skórkami, przykryć drugim i tak dalej, kończąc na warstwie cukru. Teraz pokroić ciasto znowu w poprzek na 6 równych pasków (10 x 5cm) i układać je na sztorc w keksówce.  Powinno zostać trochę luźnego miejsca po bokach. Przykryć i zostawić do ponownego wyrośnięcia na około 45 - 60 minut.
Rozgrzać piekarnik do 175ºC, piec około 30-35 minut, aż ciasto ładnie się zrumieni na wierzchu. Przestudzić w formie 10-15 minut, wyjąć i studzić na kratce. 
Aby zrobić lukier zmiksować serek i cukier, na gładką masę. Dalej ubijając, dodać mleko i sok z cytryny. Lukier powinien być kremowy i gładki. Polać nim wierzch ciasta.


Smacznego!
J.

poniedziałek, 5 marca 2012

Ciasto drożdżowe z rodzynkami i migdalami



Ciasto drożdżowe jest wypiekiem, na który chyba najczęściej mam ochotę. Nie ma nic lepszego do południowej kawy czy do kieliszka wina i filmu niż właśnie świeże, puszyste i jeszcze ciepłe ciasto drożdżowe. Szczególnie jeśli jest bogate w różnorodne bakalie... Mrrr... To ciasto jest jednak wyjątkowe, jeszcze nie robiłam tak wyrabianego i smakującego. Ma delikatny, maślany posmak, robi się je bardzo szybko i nie trzeba długo czekać, by delektować się tym smakiem. Coś wspaniałego!




Ciasto drożdżowe z rodzynkami i migdałami
porcja na małą formę keksową 20 x 8 cm
przepis z Leith's Baking Bible


Składniki:

  • 240 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 30 g świeżych drożdży
  • 225 ml ciepłego mleka
  • 30 g cukru pudru + dodatkowo do blaszki
  • 2 małe jajka, roztrzepane
  • 115 g masła, rozpuszczonego
  • 115 g różnych rodzynek i żurawiny (w sumie)
  • 30 g płatków migdałowych
Mąkę przesiać, wymieszać z solą. Drożdże rozpuścić w mleku z cukrem. Wymieszać z jajkami i masłem. Dodać drożdżową mieszaninę do mąki i stopniowo oraz dokładni wymieszać z mąką. Dodać owoce i migdały. Blaszkę wysmarować masłem, obsypać dno i ścianki cukrem pudrem. Przelać ciasto do blaszki. Przykryć lnianym ręczniczkiem i odstawić w ciepłe miejsce do rośnięcia - do podwojenia objętości. Zajmuje to mniej więcej 30 minut.
W międzyczasie rozgrzać piekarnik do 190 stopni. Wstawić blaszkę do piekarnika (na środkowej wysokości) i piec przez 35-45 minut, aż będzie złoto-brązowe i sprężyste. Wyjąć, odczekać 10 minut, po czym wyjąć ciasto z formy i studzić na kratce. 


Smacznego!
J.




czwartek, 23 lutego 2012

Pączki pieczone


Co prawda karnawał właśnie się skończył, ale akurat te "pączki" można według nas jeść przez cały rok, na przykład jako słodkie, sobotnie śniadanie. To taka odtłuszczona wersja pączków, bo z piekarnika a nie z oleju. Właściwie to nawet nie pączki, bardziej po prostu słodkie drożdżowe bułeczki. A z kształtu są to amerykańskie donaty (i zdecydowanie doradzamy, by powycinać przed pieczeniem dziurki - jeden kawałek ciasta zostawiłyśmy w formie koła i wyszedł nie pączek, ale wręcz pąk... wieeeelki i bardzo nieforemny ;p). Na koniec dodamy, że już samo drożdżowe ciasto jest bardzo smaczne, ale oczywiście najpyszniejsza w tych bułeczkach jest oczywiście chrupiąca, słodziutka panierka! 



Pieczone pączki z cukrową posypką
przepis z Wypieków z Pasją


Składniki:
  • 275 g mąki
  • 110 ml mleka
  • 15 drożdży świeżych lub 7 g suchych
  • 3 łyżeczki cukru
  • 1 jajko
  • 30 g masła
Na posypkę:
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 łyżeczki cukru
  • 3 łyżeczki cukru trzcinowego
  • trochę wody/ew. jajko roztrzepane z łyżką mleka
Ze świeżych drożdży zrobić zaczyn. Odstawić. Na stolnicę wysypać mąkę, wtłuc jajko, dodać wyrośnięty zaczyn. Wyrobić. Kiedy kula będzie zwarta, powoli wrabiać roztopione masło. Wyrabiać około 10 min. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na godzinę.
Wyrośnięte ciasto ponownie szybko zagnieść. Rozwałkować na grubość około 1cm. Wycinać pączki szklanką. Wykrawać środki kieliszkiem.
Wymieszać razem wszystkie składniki posypki. Wycięte pączki smarować wodą lub mlekiem roztrzepaym z jajkiem, obtaczać obficie w posypce (z jednej strony, by nie przykleiły się do pergaminu!). 
Gotowe pączki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni C i piec przez około 10-12 minut (bez ponownego wyrastania).


Smacznego!
J.& P.


sobota, 18 lutego 2012

Pączki tradycyjne - z marmoladą różaną



Tłusty Czwartek już za nami, ale my jeszcze się karnawałowo bawimy, więc wczoraj zaprosiłyśmy znajomych na pączki i inne tłuściutkie, ale pyszne przysmaki. Chyba możemy uznać, że tłusty czwartek to taka nasza nowa tradycja, bo to właśnie z tej okazji rok temu wspólnie piekłyśmy i wkrótce potem powstał pomysł bloga :).
Pierwsze z proponowanych przez nas pączków to najzwyklejsze, a zarazem najpyszniejsze w świecie pączki z marmoladą różaną. Trochę się bałyśmy nadziewania, zlepiania, smażenia, ale nie było czego - wszystko wyszło idealnie. Można użyć oczywiście dowolnego nadzienia, ale właśnie konfitura różana pasuje tu idealnie, taka esencja polskich pączków. 


Pączki z marmoladą
przepis od Liski

Składniki:
  • 4 żółtka
  • 1 jajko
  • 50 g masła
  • 430-500 g mąki (jej ilość zależy od wielkości jajek, należy dodawać ją stopniowo i nie za dużo)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 30 g cukru 
  • 230 ml mleka, podgrzanego do temperatury pokojowej
  • 20 g świeżych drożdży 
  • olej do smażenia
  • marmolada różana (lub inna) do nadziewania
  • cukier puder do posypnia

Drożdże rozkruszyć do miseczki, zasypać łyżeczką cukru, wlać 3 łyżki mleka. Wymieszać i odstawić na 15 minut. W misce wymieszać 400 g mąki, sól i resztę cukru. Dodać jajko, żółtka i masło, powoli zagniatać ciasto, wlewając jednocześnie zaczyn i resztę mleka. 
Można ciasto zagnieść ręcznie albo mikserem: powinno być lśniące, odchodzić od rąk, ale może się lekko kleić. Podczas zagniatania masło spowoduje, że ciasto będzie mniej klejące, a bardziej lśniące. Dlatego dodatkową mąkę można dodać dopiero po dokładnym wyrobieniu ciasta z masłem. Przełożyć do miski, przykryć folią i odstawić do wyrastania na ok. godzinę.
Z wyrośniętego ciasta ulepić kulki, rozpłaszczać w placuszki na dłoni, na środek kłaść łyżeczkę marmolady i brzegi ciasta zlepiać do środka. Pączki układać na papierze do pieczenia zostawiając między nimi 3-4 cm odstępy. Odstawić do wyrastania na ok. 30 minut, powinny wyraźnie urosnąć.
W tym czasie rozgrzać tłuszcz (w dużym, raczej płaskim garnku lub na głębokiej patelni) i do średniogorącego wkładać delikatnie pączki. Smażyć powoli, przewracając na drugą stronę i sprawdzając drewnianym patyczkiem, czy nie są w środku surowe.
Usmażone przekładać na płaski talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, który wchłonie nadmiar tłuszczu, a w tym czasie smażyć resztę pączków. Przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego!
J & P.

wtorek, 31 stycznia 2012

Owsiane migdałowe bułeczki



Drożdżówki są czymś wspaniałym... Szczególnie takie prosto z piekarnika, pachnące świeżością. Jeśli mają w sobie jeszcze coś owsianego i coś czekoladowego, to są wręcz idealne. Puszyste, mięciutki i słodziutkie, a do tego posypane pyszną kruszonką. Świetne do kawy lub na drugie śniadanie. :)


Pełnoziarniste bułeczki z czekoladą
porcja na 12 bułeczek
Składniki:
  • 7 g suszonych drożdży
  • 3/4 szklanki ciepłej wody
  • pół szklanki błyskawicznych płatków owsianych
  • pół szklanki mąki pełnoziarnistej
  • 1/4 szklanki ciemnego brązowego cukru
  • 2 łyżki masła, rozpuszczonego
  • 1 jajko
  • 1 i 3/4 - 2 i 1/4 szklanki mąki
  • 50 ml amaretto
Do posmarowania:
  • 1 jajko,roztrzepane
  • łyżka mleka
Na kruszonkę:
  • 50 g zmielonych migdałów
  • 35 g masła, miękkiego
  • 3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 40 g cukru demerara
Drożdże rozpuścić w wodzie. Wlać do miski od malaksera, dodać płatki owsiane, mąkę pełnoziarnistą, cukier, masło, jajko, amaretto i 1 szklankę mąki. Miksować na średniej prędkości, na gładką masę. Następnie stopniowo dodawać pozostałą mąkę, aż ciasto będzie miękkie i prawie nieklejące. Wyjąć,ugniatać kilka minut. Odłożyć do miski wysmarowanej oliwą. Przykryć lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości - na około 1 godzinę. (Należy się nie dziwić jak w ciepłym miejscu czekolada nam się trochę roztopi. ;))
Ciastko lekko ugnieść, podzielić na 12 części. Z każdej uformować kulkę i ułożyć je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i odstawić na 45 minut.
Piekarnik rozgrzać do 190 stopni. Palcami wyrobić kruszonkę. Każdą bułeczkę posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Posypać kruszonką. Wstawić do piekarnika i piec 10-15 minut, aż będą złoto-brązowe. Wyjąć, odczekać kilka minut, po czym studzić na kratce.

Smacznego!
J.

sobota, 28 stycznia 2012

Pełnoziarniste bułeczki z czekoladą


Drożdżówki to wypiek, na który codziennie mam ochotę. Kojarzą mi się zdecydowanie jako idealny dodatek do południowej kawy... Tym razem odważyłam się na wersję bardziej zdrową, bo pełnoziarnisto-owsianą. W ich smaku jednak ani płatki owsiane, ani mąka pełnoziarnista praktycznie nie są wyczuwalne. Dzięki temu drożdżówki są idealnym przysmakiem, również dla tych, którzy nie przepadają za pełnoziarnistą żywnością. Dzięki czekoladzie są lekko słodziutkie, pięknie pachnące i po prostu wyjątkowe. :)


Pełnoziarniste bułeczki z czekoladą
porcja na 12 bułeczek
Składniki:
  • 7 g suszonych drożdży
  • 3/4 szklanki ciepłej wody
  • pół szklanki błyskawicznych płatków owsianych, zmiksowanych (lub mąki owsianej)
  • pół szklanki mąki pełnoziarnistej
  • 1/4 szklanki ciemnego brązowego cukru
  • 2 łyżki masła, rozpuszczonego
  • 1 jajko
  • 1 i 3/4 - 2 i 1/4 szklanki mąki
  • 4 kostki gorzkiej czekolady (u mnie 70% z malinami), posiekanej
Do posmarowania:
  • 1 jajko
  • łyżka mleka
Na kruszonkę:
  • 20 g masła, miękkiego
  • 30 g mąki pełnoziarnistej
  • 30 g ciemnego brązowego cukru
Drożdże rozpuścić w wodzie. Wlać do miski od malaksera, dodać płatki owsiane, mąkę pełnoziarnistą, cukier, masło, jajko i 1 szklankę mąki. Miksować na średniej prędkości, na gładką masę. Następnie stopniowo dodawać pozostałą mąkę, aż ciasto będzie miękkie i prawie nieklejące. Wsypać czekoladę i chwilę miksować, aż równo się rozprowadzi. Wyjąć,ugniatać kilka minut. Odłożyć do miski wysmarowanej oliwą. Przykryć lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości - na około 1 godzinę. (Należy się nie dziwić jak w ciepłym miejscu czekolada nam się trochę roztopi. ;))
Ciastko lekko ugnieść, podzielić na 12 części. Z każdej uformować kulkę i ułożyć je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i odstawić na 45 minut.
Piekarnik rozgrzać do 190 stopni. Palcami wyrobić kruszonkę. Każdą bułeczkę posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Posypać kruszonką. Wstawić do piekarnika i piec 10-15 minut, aż będą złoto-brązowe. Wyjąć, odczekać kilka minut, po czym studzić na kratce.

Smacznego!
J.

sobota, 17 grudnia 2011

Stollen - bożonarodzeniowa strucla niemiecka


Hurra, wreszcie, po niemal roku prowadzenia bloga udało nam się umówić na wspólne pieczenie - w końcu zdecydowałyśmy się na podjęcie odpowiednich kroków i umówiłyśmy się na wspaniały wieczór kuchenno-telewizyjny. ;) Największym dylematem było "co by tu upiec?". Może coś nie za słodkiego i lekkiego? A może nasz wypiek miał być drożdżowy? Cóż, przede wszystkim miał być świąteczny. Padło zatem na stollen, czyli typowe niemieckie ciasto bożonarodzeniowe. Miałyśmy dylemat, czy strucla ta musi zawierać, nielubiany przez nas obie, marcepan. Po konsultacjach z najpopularniejszym w sieci źródłem wiedzy, stwierdziłyśmy, że nie. Według nas dodatek marcepanu zabrałby ciastu całą lekkość, ale to chyba jak kto lubi. ;) Nasze stollen wyszło mało słodkie - po prostu brakuje jednego elementu niezbędnego w tej strucli  - lukru lub warstwy cukru pudru na wierzchu, dzięki którym byłaby śnieżnobiała i słodsza. Ale co najważniejsze: ciacho pięknie wyrosło, było lekkie, puszyste, mocno bakaliowe. A jego przygotowanie sprawiło nam sporo radości :)


Stollen 
porcja na 2 bochenki
przepis z Taste of Home
Skladniki:
  • 3/4 szklanki rodzynek
  • 1/2 szklanki mieszanych kandyzowanych owoców
  • 1/4 szklanki suszonej żurawiny
  • 3/4 szklanki świeżego soku jabłkowego (ja kupiłam kilkudniowy w buteleczce w sklepie)
  • 4,5 - 5 szklanek mąki pszennej
  • 2 opakowania suszonych drożdży
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 kostki masła
  • 2 jajka
  • 2 łyżki startej skórki pomarańczowej
  • 1 łyżka startej skórki cytrynowej
  • 1/2 łyżeczki aromatu migdałowego
  • 1/2 szklanki pokrojonych migdałów
  • cukier puder (opcjonalnie)
Na lukier lub do posypania:
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3-4 łyżki mleka
W miseczce namoczyć rodzynki, owoce i żurawinę w soku jabłkowym i zostawić na co najmniej godzinę. Następnie odsączyć i odstawić na bok.
W dużej misce wymieszać 1-1,5 szklanki mąki, drożdże, cukier i sól. W rondelku podgrzać mleko z masłem, aż będzie ciepłe (masło nie musi sie rozpiuścić). Dodać do suchych składnikow i wymieszać. Dodac jajka, starte skórki i aromat, wymieszać. Dodać pozostałą mąkę, migdały i owoce, po czym ugnieść ciasto. Powinno być miękkie, elastyczne i nie kleić się do rąk.
Zostawić w wysmarowanej olejem misce, w cieplym miejscu, przykryte ściereczką, aż podwoi swoją objętość - na około 1,5 h. 
Ugnieść ciasto, podzielić na dwie równe części. Odstawić je przylryte na 10 minut. Na lekko wysypanej mąką powierzchni uformować z każdej połówki owal o wymiarach 30 x 20 cm. Złożyć je na pół, pozostawiając z boku 2,5 cm wolnego miejsca, docisnąć zlożoną część. Ułożyć na wysmarowanej oliwą blaszce i zostawić przykryte na około 45 minut.
Piec w 180 stopniach przez 25-30 minut, aż będzie złoto-brązwe. Wyjąć i studzić na kratce. Posypac mocno cukrem pudrem lun polać lukrem.

Smacznego!
J. i P.


piątek, 2 grudnia 2011

Chałka z budyniem


Od dawna zbierałam się do samodzielnego zaplecenia drożdżowego warkocza. Warto było trochę poczekać, bo dzięki temu doczekałam się przepisu idealnego. Chałka byłą idealnie miękka, wypieczona, a do tego ze środka, po rozgryzieniu, wypływał pyszny budyń. Najlepsza była oczywiście lekko ciepła. Pycha!

Chałka z budyniem

Składniki:
na 2 duże warkocze, przepis od Przy kubku kawy

  • 250 ml mleka + 350 ml do przygotowania budyniu
  • * 40 g drożdży
  •  100 g masła lub margaryny
  • 100 g cukru
  • 600 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • pół łyżeczki soli
  • 1 opakowanie budyniu - u mnie waniliowy
  • mleko z cynamonem do posmarowania ciasta

Ugotować budyń wg przepisu na opakowaniu, tylko zamiast 500 ml mleka użyć 350 ml. Odstawić do ostudzenia.
Do miski przesiać mąkę, zrobić dołek na środku. W 250 ml letniego mleka rozpuścić drożdże, 3 czubate łyżki mąki i 3 łyżki cukru. Wlać do dołka w mące, przykryć czystą ściereczką i zostawić drożdże do wyrośnięcia w ciepłym miejscu.
Rozpuścić masło, zostawić do ostygnięcia.
Gdy drożdże wyrosną dodać pozostałe składniki. Dobrze wyrobić ciasto i zostawić na ok. godzinę do wyrośnięcia ciasta przykryte i w ciepłym miejscu (powinno podwoić swoją objętość).
Podzielić ciasto na 6 części, każdą z nich wałkujemy na wąski długi prostokąt. Na środku każdego paska układamy budyń i zaklejamy brzegi ciasta (tak by budyń był w środku). Z 3 pasków z budyniem zaplatamy chałkę (warkocz) i na końcu podwijamy zlepione końcówki pod spód. Posmarować mlekiem.  Chałki zostawić na blaszce wyłożonej papierem na ok. 30 minut. Piec w 180°C około 30 minut.

  
Smacznego!
P.

poniedziałek, 14 listopada 2011

Słodkie odrywane drożdżowe bułeczki




Najprostsza wersja drożdżówek - żadnego nadzienia, tylko pulchne żółciutkie ciasto pod warstwą kruszonki. Tym razem w  formie bułeczek do odrywania z wielkiego drożdżowego kwiatka. Najlepsze oczywiście jeszcze ciepłe.


 
Słodkie odrywane bułeczki drożdżowe

Składniki:
na około 45 bułeczek

  • 1 kg mąki
  • 100 g drożdży
  • 600 ml mleka
  • kostka margaryny
  • 2 jajka
  • 4 żółtka
  • 1,5 szklanki cukru
  • opakowanie cukru waniliowego
  • otarta skórka i sok z 1 cytryny
Kruszonka:


Drożdże rozpuścić w kilku łyżkach ciepłego mleka z cukrem, odstawić na 10 minut. Do dużej miski przesiać mąkę, dodać zaczyn, posiekaną margarynę i pozostałe składniki. Dobrze, długo wyrabiać ciasto. Uformować kulę, przykryć miskę ściereczką odstawić na 1,5 h w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Zagnieść ponownie i odrywać fragmenty formując małe kule. Układać bułeczki w niewielkiej odległości na okrągłej blasze (mi wyszły 3) wysmarowanej tłuszczem, na kształt kwiatka. Przed włożeniem do pieca, posypać bułeczki kruszonką i posmarować roztrzepanym jajkiem i odstawić jeszcze na 15 minut do podrośnięcia. Piec 45-50 min - 1h w temperaturze 190 stopni. Najlepsze jeszcze na ciepło.


Smacznego!
P.

środa, 9 listopada 2011

Drożdżowe ślimaczki z dynią



Pyszne, pachnące, mocno korzenne. Wspaniale łączące w sobie smaki jesieni i zbliżających się świąt. Dzięki nim można zakochać sie w smaku dyni... Z pewnością zasmakuja Wam te mięciutkie, słodkie cudeńka.



Drożdżowe ślimaczki z dynią
porcja na 15 bułeczek
przepis oryginalnie z tej strony, znaleziony u Dorotki
Składniki:
na ciasto:
  • 7 g drożdży suchych lub 14 g drożdży świeżych
  • 1/4 szklanki letniej wody
  • 1/3 szklanki letniego mleka
  • 1 duże jajko, roztrzepane
  • 3/4 szklanki puree z dyni*
  • 1 łyżka masła, roztopionego
  • 3 i 1/4 szklanki mąki pszennej chlebowej
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki zmielonego cynamonu
  • 1/4 łyżeczki zmielonego imbiru
  • 1/4 łyżeczki zmielonego kardamonu
na nadzienie:
  • 90 g masła, roztopionego
  • 1/2 szklanki drobnego cukru do wypieków
  • 1/2 szklanki cukru brązowego
  • 2 łyżeczki zmielonego cynamonu
  • 1/2 łyżeczki zmielonego ziela angielskiego
  • 1/2 łyżeczki zmielonego imbiru
  • 1/4 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej
  • 1/8 łyżeczki zmielonych goździków
W naczyniu wymieszać przesianą mąkę, cukier, sól, przyprawy i suche drożdże (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn). Masło rozpuścić. Przestudzone wymieszać z mlekiem, wodą, jajkiem, puree z dyni i dodać do mąki. Wyrobić ciasto, odpowiednio długo, by było miękkie i elastyczne. Odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką, do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).
W międzyczasie przygotować nadzienie: masło roztopić, a cukry wymieszać z przyprawami.
Wyrośnięte ciasto krótko wyrobić, rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30 x 40 cm, delikatnie podsypując mąką. Rozwałkowane ciasto posmarować masłem, posypać mieszanką cukru z przyprawami. Ciasto zwinąć wzdłuż dłuższego boku, następnie pokroić ostrym nożem** na 15 części, z których otrzymamy 15 bułeczek - ślimaków.
Bułeczki układać w niedużych odległościach od siebie (mogą się stykać) na wyłożonej papierem blaszce o wymiarach 25 x 30 cm, przykryć ściereczką, pozostawić do ponownego wyrośnięcia (od 30 - 45 minut).
Piec w temperaturze 190º przez około 25 - 30 minut. Jeszcze ciepłe polukrować.***


Smacznego!
J.


* Można wykorzystać gotowe puree z puszki lub zrobić samemu - w tym celu dynię myję i przekrajam na mniejsze części (małą dynię pokroiłam tylko na 4), wydrążyć łyżką środek z nasionami. Tak przygotowaną dynię ułożyć w naczyniu żaroodpornym i przykryć pokrywką; piec w temperaturze 180ºC przez około 90 minut, do miękkości. Ostudzić, obrać ze skóry i zmiksować blenderem na puree.
** Dobrym patentem jest również użycie kawałka nitki, którą układamy pod zwiniętym ciastem i zaciskamy na cieście, przekrajając je.
*** Lukier zrobićam z 1 szklanki cukru pudru roztartego grzbietem łyżki z 3 łyżkami wrzątku - gęstość lukru łatwo regulować przez dodanie cukru pudru lub dolanie wody.