Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 grudnia 2013

Tiramisu czekoladowe




Bawiąc się śmietanką czekoladową (wcześniej: tu i tu i jeszcze tu i tu :) ) postanowiłam przygotować także słynny włoski deser na bazie mascarpone i amaretto, tyle że w wersji właśnie czekoladowej. Czy zaskoczę kogoś, pisząć, że wyszło przepysznie? Pucharki zniknęły błyskawicznie, a ja mam coraz większą ochotę na kolejną wariację na temat tiramisu.


Tiramisu czekoladowe
na 3-4 porcje


Składniki:
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 ml śmietany kremówki czekoladowej
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 300 ml mocnej kawy espresso
  • 50 ml likieru Amaretto
  • opakowanie biszkoptów
  • 50 g gorzkiej czekolady

Śmietanę kremówkę czekoladową z cukrem ubić na sztywno, następnie delikatnie zmieszać z mascarpone. Przestudzoną kawę wymieszać z amaretto. Biszkopty zanurzać w kawie, by nią nasiąknęły, ale zniezbyt długo by nie rozmiękły. Przygotować naczynia (miseczki, pucharki). Układać w naczyniach biszkopty, następnie warstwę kremu czekoladowego i jeszcze raz biszkopty i krem aż do wyczerpania. Posypać startą gorzką czekoladę. Deser schłodzić przez kilka godzin w lodówce.



Smacznego!
P.

niedziela, 10 listopada 2013

Lody czekoladowe (bez maszyny)


Kolejna porcja śmietanki czekoladowej :) Tym razem pora na... lody. Co z tego, że w listopadzie - w domowym ciepełku przyda się czasem zimny deser. Szczerze mówiąc, na co dzień nie kupuję lodów czekoladowych, jakoś nigdy nie znalazłam takich, które by mnie urzekły... Ale te, spontanicznie ukręcone w ramach domowych eksperymentów to co innego. Baaardzo ciężko mnie było od nich oderwać. Aksamitne, o idealnej konsystencji, w sam raz słodkie i w sam raz czekoladowe!



Lody czekoladowe

Składniki:
  • 750 ml śmietanki kremówki czekoladowej
  • 2 jajka
  • 2/3 szklanki cukru
  • 100 g gorzkiej czekolady

250 ml śmietanki podgrzewać na wolnym ogniu z połamaną gorzką czekoladą, aż do jej rozpuszczenia, przestudzić. Oddzielić żółtka od białek. Żółtka utrzeć z połową cukru. i dodać do masy czekoladowej. Resztę śmietanki (500 ml) ubić. Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając po woli pozostały cukier. Delikatnie wmieszać do ubitej śmietanki. Połączyć masy (tę z żółtkami i tę z białkami) i delikatnie, ale dokładnie wymieszać. Masę umieść w sporej misce / pojemniku nadającym się do chłodzenia i zamrozić. Co około 2h masę dokładnie mieszać łyżką. Po kilku-kilkunastu godzinach lody są gotowe. Wyjąć z zamrażalnika na 10 minut przed podaniem, by lody miały odpowiednią konsystencję.

Smacznego,
P.


poniedziałek, 7 października 2013

Panna cotta bananowa z orange curd


Niedawno przedstawiałyśmy kilka przepisów na pyszne bezglutenowe desery - były to głównie panna cotty, więc teraz kontynuujemy naszą serię prezentując Wam wspaniałą, kremową panna cottę!

Cóż jest lepszego do jedzenia jesienią niż owoce? Wspaniale dodają energii i sił. Poza tym dostarczają nam witamin, które są niezbędne w tę deszczową, sprzyjającą chorobom pogodę... Mi zawsze najbardziej pasują połączenia smakowe kilku owoców w jednym deserze - jak rabarbar z jabłkami, maliny z jeżynami czy też bardziej ekstremalnie - banany z pomarańczami. Jedne słodkie, o bardzo charakterystycznym, aczkolwiek stonowanym smaku. Drugie kwaskowate, orzeźwiające i nadające deserowi energii! Nic tylko najwyższy czas skoczyć do kuchni i wziąć się za szykowanie tych pyszności! :)


Panna cotta bananowa z orange curd
porcja na 6 naczynek
Składniki:
Na panna cottę:
  • 2 banany
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki rumu
  • 4 g żelatyny
  • 250 ml kremówki
  • 350 ml mleka
  • 4 łyżki cukru
  • łyżeczka aromatu waniliowego
Na orange curd:
  • pół szklanki soku z pomarańczy
  • pół szklanki cukru
  • 125 g masła
  • 3 jajka
Banany zmiksować z sokiem z cytryny, rumem i aromatem. 
W rondelku podgrzać kremówkę z mlekiem i cukrem. Żelatynę rozpuścić w małej ilości podgrzanej kremówki. Wymieszać z resztą w rondelku. Dodać puree bananowe, dokładnie wymieszać. Odstawić do lekkiego ostudzenia. Zaczynającą tężeć mieszaninę przelać do naczynek i wstawić do lodówki. 
Składniki orange curd wymieszać (najlepiej w żaroodpornej/szklanej misce), miskę ustawić na ganku z gotującą się wodą (w kąpieli wodnej). Mieszać, aż krem zgęstnieje (temp nie może być za wysoka, aby jajka się nie zsiadły), przecedzić przez drobne sitko, ostudzić. Wylać na schłodzone panna cotty.
 
Smacznego!
J. 
 

wtorek, 24 września 2013

Panna cotta jogurtowa z polewą kiwi


Jak pisałam ostatnio przedstawiamy serię przepisów na panna cotty - dziś wersja bardzo lekka i kolorowa. Za oknem szaro buro, pewnie każdy z Was tęskni już za wielobarwną wiosną, można zatem wprowadzić choć trochę kolorów do deserów. Dla mnie ta panna cotta ma jedną główną zaletę - dzięki kwaskowatości kiwi nie jest mocno słodka, a przez to, że zastępuje się kremówkę lekkim jogurtem nie jest też tak samo sycąca, jak pozostałe. :)

Panna cotta jogurtowa z polewą kiwi
porcja na 6 naczynek
Składniki:
  • 1 szklanka śmietanki kremowej 36% (zimnej) + 2 łyżki do namoczenia żelatyny
  • 1 łyżka żelatyny
  • 5 łyżek cukru
  • 1 szklanka jogurtu owocowego
Na polewę:
  • 3 kiwi
  • pół opakowania żelatyny
  • pół szklanki wody
Żelatynę wsypać do małej miseczki, dodać 2 łyżki śmietanki, wymieszać i odstawić na 10 minut. W międzyczasie do rondelka wlać połowę śmietanki kremówki, dodać cukier i podgrzewać mieszając aż cukier się rozpuści. Doprowadzić prawie do zagotowania, odstawić z ognia i dodać namoczoną żelatynę. Mieszać, aż cała się rozpuści. Drugą połowę śmietanki kremowej ubić na pianę.
Do śmietanki, którą podgrzewaliśmy dodać jogurt i wymieszać trzepaczką. Na koniec połączyć z ubitą śmietanką.
Krem wyłożyć do naczynek i wstawić do lodówki do stężenia na około 3 godziny. 

W międzyczasie przygotować polewę - kiwi zmiksować w blenderze. Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Wymieszać kiwi z żelatyną, odstawić na 5 minut do ostudzenia, po czym wylać na schłodzone panna cotty. 

Smacznego!
J.

poniedziałek, 23 września 2013

Panna cotta kokosowa


W ramach wprowadzania przepisów bezglutenowych zaczynam krótką serię pod hasłem "Panna Cotta" - będzie kremowo, słodko i deserowo. Lubicie tak? ;)
Jak pierwsza bardzo delikatna panna cotta kokosowa. Nutka kokosu jest na tyle delikatnie wyczuwalna, że deser zasmakuje nie tylko zwolennikom tego składnika. Przygotowuje się go szybciutko, więc wręcz musicie spróbować sami!



Panna cotta kokosowa
przepis z Moich Wypieków
na 6 porcji
Składniki:
  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 400 ml mleka kokosowego (1 puszka)
  • 75 g drobnego cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 łyżka i 2 łyżeczki żelatyny w proszku
Dodatkowo
  • 6 czubatych łyżek wiórek kokosowych do ozdobienia
Żelatynę namoczyć w minimalnej ilości gorącej wody (około 2 - 3 łyżek). Wymieszać, by nie było grudek.
W garnuszku zagotować śmietanę kremówkę, mleko kokosowe, cukier, do połączenia. Zdjąć z palnika, odczekać chwilę, dodać żelatynę, wymieszać. Przygotować 6 miseczek szklanych o pojemności 150 ml każda. Mieszankę rozdzielić pomiędzy naczynia, przykryć folią spożywczą i schłodzić przez noc, a minimum 5 godzin.
Przed podaniem każde naczynie włożyć na kilka sekund pod strumień bardzo ciepłej wody (lub do miseczki z gorącą wodą) nożem poluzować brzegi. Przełożyć na talerz i udekorować sprażonymi na rozgrzanej patelni wiórkami kokosowymi.

Smacznego!
J.

sobota, 3 sierpnia 2013

Dietetyczna Panna Cotta kawowa



Choć może to wydawać się zaskakujące, to była moja pierwsza Panna Cotta. Jakoś po prostu nie przepadam za deserami i ich na ogół nie jadam... Jednak jak już się na jakiś zdecyduję to wychodzi tak pyszny, że aż żałuję, że ich częściej nie jadam ;) Tak też była ta Panna Cotta - delikatna, kremowa, lekka... Po prostu pysznie zachwycająca!


Dietetyczna kawowa Panna Cotta
Składniki:
Na Panna Cottę:
  • 2,5 szklanki tłustego mleka
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 1,5 szklanki kremówki
  • 6 łyżek miodu
  • 1 łyżka cukru
  • szczypta soli
  • 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
Na polewę:
  • 40 g gorzkiej czekolady
  • 20 g mlecznej czekolady
  • 200 ml kremówki
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 1 łyżka cukru
Mleko przelać do rondelka. Dodać do niego żelatynę. Wymieszać krótko, aby żelatyna cała była zamoczona i odstawić na 5 minut. Po tym czasie postawić rondelek na palniku i zagrzać mleko, aż będzie gorące, ale nie będzie się gotować. Cały czas intensywnie mieszać, aby cała żelatyna się rozpuściła. 
Dodać kremówkę, miód, cukier, sól i kawę do gorącego mleka. Nie zdejmując z palnika, cały czas mieszać, aż wszystkie składniki się rozpuszczą. Zdjąć z palnika i odstawić na kilka minut. Wymieszać. 
Przelać do naczynek (szklanek / miseczek / kokilek). Przykryć każde folią spożywczą i wstawić do lodówki na minimum 6 godzin, a najlepiej na całą noc. 
Przygotować polewę. Czekoladę pokruszyć i włożyć do rondelka. Do czekolady wlać kremówkę oraz wsypać kawę i cukier. Podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając, aż czekolada, kawa i cukier się rozpuszczą. Zdjąć z palnika i odstawić do ostudzenia na kilka minut. Przelać do miseczki i wstawić do lodówki do ostudzenia. 
Podawać Panna Cottę polaną ostudzonym sosem. 

Smacznego!
J.



sobota, 27 lipca 2013

Migdałowa galaretka z porzeczkami


W dzieciństwie jadłam głównie czarne porzeczki - w ogrodzie babci aż ciężko było się w lipcu przedrzeć między krzaczkami suto obwieszonymi kwaskowatymi kuleczkami. Czerwoną wersję tych owoców kojarzyłam, jednak doceniłam dopiero niedawno. W tym roku kupuję koszyczek za koszyczkiem. Większość podjadam, oglądając wieczorami seriale (zdrowe porzeczki latem smakują milion razy lepiej niż tuczący popcorn!), ale część trafia do ciast i deserów. Tym razem owoce powędrowały do pysznej, lekkiej galaretki (a może bardziej panna cotty) zrobionej z napoju o smaku migdałowym. Okazało się, że to połączenie idealne. A do tego deser jest lekki i łatwy w przygotowaniu. Zdecydowanie polecam!


Migdałowa galaretka z porzeczkami
na 4 porcje

Składniki:
  • 1,5 szklanki napoju migdałowego
  • 4 łyżeczki żelatyny
  • 2 łyżki cukru
  • szklanka czerwonych porzeczek
  • 2 łyżki cukru waniliowego
2,5 łyżeczki żelatyny rozpuścić w kilku łyżkach wody. Mleko migdałowe podgrzać z cukrem (nie doprowadzać do wrzenia). Dodać rozpuszczoną żelatynę i dobrze wymieszać.
2/3 masy przelać do naczynek (szklanek / miseczek / kokilek). Przykryć każde folią spożywczą i gdy lekko przestygnie wstawić do lodówki na około godzinę. Pozostałą część masy pozostawić poza lodówką by nie stężała za szybko.
Przygotować mus porzeczkowy. Porzeczki zasypać cukrem waniliowym i podgrzewać na wolnym ogniu aż  owoce się rozpadną. Pozostałą  część żelatyny rozpuścić w wodzie i do wmieszać do porzeczek. Powstałą masę przełożyć naczynek z tężejącą galaretką migdałową.Wstawić do lodówki. Gdy mus porzeczkowy lekko stężeje (po min 0,5h) wlać do naczynek resztę płynnej galaretki.Wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Udekorować porzeczkami.

Smacznego!
P.

piątek, 3 maja 2013

Najprostsze cake pops



Cake pops, czyli... ciasto na patyku! Ciekawy pomysł, prawda? Te nietypowe lizaki podbijają blogi już od kilku lat, długo się jednak zbierałam, by się za nie samodzielnie zabrać. Wreszcie się odważyłam i oto są, moje pierwsze, najprostsze cake pops! Cała tajemnica tych uroczych kulek to ledwie kilka składników - czerstwe ciasto, serek, polewa i słodka dekoracja. Z przygotowaniem początkowo jest trochę babrania + radzę się zaopatrzyć w dobre patyczki (początkowo chciałam nabijać kulki na słomki, ale te okazały się zbyt delikatne), ale wystarczy trochę wprawy i pseudo lizaki zaczną wychodzić. Jak znowu uchowa mi się trochę twardawego już ciasta pomyślę o jakichś ambitniejszych wizualnie niż kulki w posypce, na pierwszy raz polecam jednak właśnie takie.




Najprostsze cake pops 

Składniki:
  • 350-400 g lekko czerstwego ciasta babkowego lub biszkoptowego
  • 200-250 g mascarpone
  • 200 g czekolady (u mnie 100 g białej i 100 g gorzkiej)
  • kolorowa posypka
Ciasto drobno pokruszyć. Do okruchów dodać serek i dobrze wmieszać, do otrzymania jednolitej masy. Uformować kulę, zawinąć w folię i wstawić na 15 minut do zamrażalnika. Ze schłodzonego ciasta uformować równej wielkości kule i ponownie schłodzić. Czekolady rozpuścić w kąpielach wodnych. Zimne kule nabić z ciasta nabić na patyczki (u mnie widelczyki), tak by stabilnie się trzymały i obtoczyć w roztopionej czekoladzie, a następnie w kolorowej posypce. Udekorowane cake pops najlepiej wbić w styropian lub postawić w wąskich szklankach,  aż czekolada stwardnieje. Przechowywać w lodówce. 

Smacznego!
P.





środa, 1 maja 2013

Pomarańczowe łódeczki (mus jogurtowy)


Mięciutkie. Puszyste. Delikatne. lekkie jak chmurka. Te i inne tego typu określenia przychodzą mia na myśl, gdy przypominam sobie dopiero co zjedzone pomarańczowe łódeczki. Czym właściwie są? To pyszny mus z jogurtu naturalnego i pomarańczy (właściwie samo zdrowie!) podany w wydrążonych pomarańczach, dzięki temu deser zyskuje niepowtarzalny urok. Można oczywiście po prostu zjeść mus, ale gdy mamy gości, czy gdy chcemy, by jogurt naturalny zasmakował dzieciom takie łódki to pomysł według mnie idealny. Tak mi się ten już iście wakacyjny deserek spodobał, że chyba popracuję nad podobnymi, z innych owoców.




Pomarańczowe łódeczki (mus jogurtowy)
Składniki:
  • 4 pomarańcze (miąższ tylko z jednej, z pozostałych można np. wycisnąć sok)
  • 250 ml jogurtu naturalnego
  • 3 łyżki cukru pudru
  • łyżka alkoholu (najlepiej likieru pomarańczowego)
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • białko
Pomarańcze porządnie umyć, przekroić na pół. Dokładnie wydrążyć z miąższu, tak by nie uszkodzić skórek. Zachować miąższ z jednej pomarańczy. 
Żelatynę namoczyć w małej ilości zimnej wody, napęczniałą podgrzać do rozpuszczenia (nie gotować). Jogurt zmiksować z cukrem, jedną pomarańczą (miąższ i sok) i alkoholem. Odrobinę masy połączyć z żelatyną, a następnie dodać do pozostałej masy. Białko ubić na sztywno i delikatnie, ale dokładnie wmieszać do pomarańczowej masy. 
Mus przełożyć do wydrążonych połówek pomarańczy (by były stabilne można je np. ułożyć na małych miseczkach lub kubkach). Wstaw pomarańczowe miseczki do lodówki, aż mus porządnie stężeje (najlepiej na całą noc). Po wyjęciu każdą połówkę pomarańczy rozkrój na pół ostrym nożem, ozdób na kształt łódeczek. 

Smacznego!
P.


Przepis dodajemy do durszlakowej akcji Szałowo-jogurtowo :)

sobota, 23 marca 2013

Domowe Bounty


Przyznam, że nie jadam za często Bounty, nie jestem po prostu ich wielkim fanem. Jednak wczoraj zdecydowałam się stworzyć coś słodkiego z mlekiem skondensowanym i po niedługich namysłach stanęło na tych małych batonikach. Szybkie w wykonaniu, wręcz banalne! Trzeba się mocno postarać, żeby nie wyszły...
I smakują dużo lepiej od oryginału. Mocno wilgotne nadzienie, delikatnie rozpływające się w ustach... Oblane pyszną czekoladową polewą. Z każdym gryzem czuje się głęboki smak wiórek kokosowych skąpanych w przepysznym mleku skondensowanym. Są tak wspaniałe, że nawet ja nie mogę się im oprzeć i bym tylko je jadła, jadła i jadła... :)


Domowe Bounty
porcja na 8 sztuk
przepis z tego bloga (z obrazkami)
Składniki:
  • 200 g czekolady
  • 1,5 szklanki wiórek kokosowych
  • 1/2 szklanki słodzonego mleka skondensowanego
W misce wymieszać mleko skondensowane z wiórkami, aż całość utworzy twardą, kleistą masę. Rączkami formować małe walce (długości około 5 cm), należy mocno ściskać nadzienie, aby całość była zwarta. Uformowane przyszłe batoniki układać w naczyniu wyłożonym papierem do pieczenia. Aby było łatwiej formować najlepiej myć ręce co 3-4 batoniki, nie wycierając ich (inaczej mówiąc formować wilgotnymi dłońmi). Naczynie wstawić na min 20 minut do zamrażalnika. 
W międzyczasie rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej. Wyjmować pojedynczo batoniki i zanurzać je w roztopionej czekoladzie. Za pomocą dwóch widelców obtoczyć je dokładnie w czekoladzie, wyjąć, poczekać aż nadmiar czekolady ścieknie i ułożyć batonik na papierze do pieczenia. 
Odstawić na kilka godzin aż czekolada całkiem stężeje. 
Przechowywać do 5 dni w szczelnym pojemniku. Można również przechowywać w lodówce, ale wtedy szybciej wyschną. 

Smacznego!
J.

sobota, 2 czerwca 2012

Tartaletki z truskawkami, bez pieczenia


Wczorajszy Dzień (już całkiem dużego) Dziecka był z początku niezbyt miły - już sam deszcz o poranku wystarczył, by wszystko po kolei się sypało. Nie mogłam sobie pozwolić na zły humor w dniu tak pozytywnego święta i wieczorem wkroczyłam do kuchni. Oczywiście podziałało: trochę czarów między lodówką a kuchenką i od razu byłam w wyśmienitym nastroju. A w jeszcze lepszym, gdy prędko przygotowane dzieło pochłonęłam z przyjaciółką w ramach słodkiej kolacji. Przygotowałam tartaletki z truskawkami (jak to dobrze, że w końcu są tanie!), na błyskawicznym i pysznym spodzie niewymagającym pieczenia, całość dopełniła chmurka bitej śmietany na wierzchu. Gdybym się tak nie spieszyła, dałabym spodom zastygnąć, i wyjęła je z foremek przed napełnieniem nadzieniem... Pewnie efekt wizualny byłby lepszy, ale liczy się smak, którego przecież nie mogła zepsuć konieczność wyjadania ciasta z foremek łyżeczką.


Tartaletki z truskawkami, bez pieczenia
porcja na 5-6 tartaletek 


Składniki:
  • 100 g roztopionego masła
  • 200 g ciasteczek owsianych
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 200 g drobnych truskawek, bez szypułek
  • 150 ml śmietanki kremówki
  • łyżka cukru waniliowego
Ciasteczka zmielić na pył i połączyć z masłem do uzyskania jednolitej masy. Powstałym 'ciastem' wypełnić spody foremek do tartaletek, mocno dociskając. Odstawić, najlepiej do lodówki na około 1-2 h, delikatnie wyjąć spody z foremek (ja pominęłam).
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (można dodać do niej 2 łyżki śmietanki) i posmarować nią tartaletki. Na czekoladzie (zanim zastygnie) ułożyć truskawki. Całość udekorować kleksem kremówki ubitej na sztywno z cukrem.



Smacznego!
P.

niedziela, 19 lutego 2012

Mus czekoladowy



Ten mus kończy serię musów autorstwa Marthy Stewart, które robiłam na tegoroczne Walentynki i choć prezentuję go już kilka dni po nich, uważam, że to nie problem, ponieważ słodkie desery można robić w ramach niespodzianki każdego dnia. Szczególnie takie, które wymagają tak mało pracy, jak ten. A efekt jest powalający... Mus jest delikatny, jednocześnie puszysty i kremowy... I zdecydowanie bardzo mocno czekoladowy! Pyszny! Nawet ja, która nie jestem fanem czekolady, nie mogłam mu się oprzeć. :)


Mus czekoladowy
porcja na 4 naczynka
przepis Marthy Stewart
Składniki:
  • 4 duże żółtka
  • 1/4 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 2 łyżki kakaa
  • 60 g gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 3/4 szklanki kremówki
W małym garnku doprowadzić wodę do gotowania, ustawić na nim metalową miskę. W niej, nadal gotując wodę pod spodem (czyli gotując rzeczy w misce na parze),  wymieszać żółtka, cukier i sól, aż cukier się rozpuści, a mieszanina będzie ciepła - w sumie 2-3 minuty. Zdjąć z palnika i szybko dodać czekoladę i kakao. Mieszać, aż czekolada się rozpuści, a cała masa będzie gładka. Studzić w temperaturze pokojowej. W średniej misce ubić śmietankę. Dodać połowę śmietanki do czekoladowej mieszaniny (która ma być temperaturze pokojowej), wymieszać do połączenia. Delikatnie dodać resztę śmietanki i ostrożnie wymieszać. Podzielić mus na 4 naczynka. Chłodzić przez przynajmniej 2 godziny (do 1 dnia). Wyjąć mus z lodówki 15 minut przed podaniem. Ozdobić startą czekoladą.  

Smacznego!
J.

środa, 15 lutego 2012

Chocolate Custard Cups




Choć już po Walentynkach to walentynkowa seria na naszym blogu trwa. Zastanawiałam się mocno w tym roku, co takiego wyróżnia walentynkowe desery. W końcu każde ciastka można wyciąć tak, aby miały kształt serduszek i każde ciasto można zrobić w formie w kształcie serca. Zatem musi być jakiś inny czynnik... I doszłam do wniosku, że taki głównym jest czekolada. W końcu wszędzie teraz są brownies, czekoladowe babeczki, czekoladowe puddingi, czekolady na gorąco itp. Podążając za tym trendem u nas kolejny czekoladowy deser. Tym razem mniej kremowy, pieczony, ale podawany na zimno. Łączący w sobie smak ciasta i musu, aż ciężko go dokładnie opisać. Trzeba zatem wypróbować tę pyszność!




Chocolate Custard Cups
na 4 porcje
przepis Marthy Stewart
Składniki:
  • 3/4 szklanki mleka
  • 3/4 szklanki kremówki
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego
  • 3 żółtka
  • 1/4 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 90 g roztopionej czekolady
Piekarnik rozgrzać do 160 stopni. Zagotować wodę w czajniku. W rondelku doprowadzić kremówkę z mlekiem i aromatem do gotowania. Zdjąć z palnika. 
Żółtka, cukier i sól ubić na puszystą masę, nastepnie dodać czekoladę. Ciągle miksując dodać gorącą śmietanową mieszaninę. Zebrać piankę powstałą na powierzchni. 
Podzielić mieszaninę na 4 naczynka i umieśćić je w naczyniu żaroodpornym. Do naczynia nalać gorącą wodę do połowy wysokości małych naczynek. Przykryć wszystko folią do pieczenia. Wstawić do piekarnika. 
Piec, aż masa się zetnie, ale wciąż będzie lekko "drgająca" - 40-45 minut. Wyjąć z naczynia i chłodzić w lodówce przez przynajmniej 2 godziny.


Smacznego!
J.

poniedziałek, 13 lutego 2012

Podwójnie czekoladowy pudding



Walentynki już jutro, więc chyba najwyższa pora również z mojej strony zacząć walentynkowe przepisy. I choć niestety święto zakochanych będę spędzać z dala od ukochanego, zapewne sama przed telewizorem, to mam troszkę walentynkowych przepisów do pokazania. Przydadzą się na przyszły rok, bo część się ukaże już po walentynkach. Jako pierwszy jest pyszny, mocno czekoladowy pudding. Dla mnie ma smak wręcz idealnego puddingu czekoladowego, nie jest ani za słodki, ani mdły, ani za mało czekoladowy. Ma idealną konsystencję, a poza tym robi się go błyskawicznie. Pychota!


Podwójnie czekoladowy pudding
przepis na 2-3 porcje
przepis Marthy Stewart

  • 1/3 szklanki cukru
  • 1/6 szklanki kakao
  • 1/8 szklanki mąki kukurydzianej
  • 1/8 łyżeczki soli
  • 1,25 szklanki pełnego mleka
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka masła
  • 1/2 łyżeczki aromatu waniliowego
  • 55 g gorzkiej czekolady, posiekanej

W średnim rondelku wymieszać cukier, kakao, mąkę i sól. Stopniowo, nadal mieszając trzepaczką, dodawać mleko, uważając by dokładnie rozpuścić mąkę. Wmieszać żółtka jaj. Ciągle ubijając, na średnim ogniu podgrzać do momentu, aż powstaną pierwsze bąble, zajmuje to około 8 minut. Zmniejszyć płomień, gotować, ciągle mieszając, jeszcze przez minutę. Zdjąć z palnika i szybko przelać do miski. Dodać masło, wanilię i czekoladę, mieszać, aż wszystko będzie gładkie. Przykryć miskę folią spożywczą i chłodzić od 3 godzin do 3 dni. Przed podaniem należy wymieszać trzepaczką pudding, aż  będzie gładki i przelać go do naczynka, następnie ozdobić. 


Smacznego!
J.


sobota, 21 stycznia 2012

Mus z białej i mlecznej czekolady





Zaczęło się. Ten najokropniejszy dla studenta czas zaliczeń i egzaminów. Nie śpię po nocach, a mój piekarnik płacze już z tęsknoty. Ale dziś przerwa. Jest weekend, jest pięknie, pora na oddech. No więc szukałam deseru idealnego dla poprawienia nastroju dwóm zmęczonym studentkom. Na co dzień nie jestem fanką czekolady, ale w tej sytuacji to właśnie deser na niej oparty pasował jak ulał. Przepis świeżutki, bo dopiero co zamieszczony na blogu Przepisoteka. Zrobiłam natychmiast i natychmiast został pożarty. Wypada tabliczka czekolady na głowę, więc nie wiem, jak dałam radę - takie rzeczy w moim przypadku to tylko w sesji!




Mus z białej i mlecznej czekolady

Składniki:
na 2 porcje (lub 4 małe)
  • 3 jajka
  • łyżka brązowego cukru
  • 100g białej czekolady
  • 100g mlecznej czekolada
  • bita śmietana na wierzch
Czekoladę połamać na kawałki i rozpuścić w kąpieli wodnej. Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę, żółtka utrzeć z cukrem. Zmieszać czekoladę z żółtkami, a następnie, ciągle mieszając, powoli dodawać pianę z białek. Powstałą masę przełożyć do wysokich szklanek/pucharków/miseczek i chłodzić przynajmniej 2 godziny w lodówce (byłam niecierpliwa i wyjęłam mus po godzinie, przez co nie stężał dostatecznie i bita śmietana się w niego zapadła...). Podawać udekorowane keksem bitej śmietany.


Smacznego!
P.



poniedziałek, 16 stycznia 2012

Szarlotka norweska - w szklance




Niebo w gębie, serio! W ramach dopełnienia pysznego obiadu lekkim acz wspaniałym deserem kolejna wariacja na temat szarlotki, czyli błyskawiczna wersja w szklance. Zainspirował mnie deser, który jadłam jakiś czas temu w popularnej knajpie wegetariańskiej. Jak się okazuje użyta tam nazwa "szarlotka norweska" nie wzięła się znikąd - tak właśnie wygląda popularny w Norwegii jabłkowy przysmak.




Szarlotka norweska

Składniki:
na 3 porcje
  • 3 jabłka
  • 3 łyżki masła
  • 3 łyżki płynnego miodu
  • łyżeczka soku z cytryny
  • łyżeczka cynamonu
  • 250 g jogurtu waniliowego
  • 60-70 g biszkoptów
  • 3 łyżki czekoladowych granulek/startej czekolady (można pominąć)
Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić w niewielką kostkę. Masło rozpuścić i poddusić na nim jabłka, dodając miód, cytrynę i cynamon. 
Biszkopty drobno pokruszyć.
Przygotować szklanki/pucharki i układać warstwy: pokruszone biszkopty - jogurt waniliowy - jabłka i jeszcze raz tak samo. Wierzch ozdobić czekoladą. Podawać od razu.


Smacznego!
P.

niedziela, 25 grudnia 2011

Śniegowy pudding


Gdy tylko zobaczyłam to cudo (pierwowzór autorstwa wspaniałego Jamiego Oliviera) od razu wiedziałam, że zagości na moim świątecznym stole. Choć bezy nie są u nas gwiazdkowym specjałem, to uznałam, że deser pod bezową pierzynką może stanowić choć namiastkę śniegu, zamiast którego za oknem mamy raczej deszcz... I muszę przyznać, że właśnie wierzch jest w tym deserku i najbardziej uroczy, i najsmaczniejszy. A to co pod nim jest nie tyle pyszne, co po prostu ciekawe - byłam ciekawa co wyjdzie z masy na bazie bułki tartej. Ciekawe ciasto mi przypadło do gustu, ale już memu chłopcu nie. Fajnie do całości pasowała konfitura na dnie - dałam pomarańczową, by było bardziej świątecznie, choć autorzy polecają malinową. Śniegowy pudding polecam jako ciekawostkę na bożonarodzeniowym stole :)


Śniegowy pudding
przepis z ziołowego zakątka
porcja na duże naczynie żaroodporne, robiłam z połowy porcji, w dwóch małych foremkach 

Składniki:
  • 3 jajka
  • 500 ml mleka
  • 110 g bułki tartej
  • 220g cukru 
  • 4 łyżki konfitury
Piekarnik rozgrzać do 150 C. Rozbić 2 jajka i oddzielić żółtka ord białek, następnie żółtka wrzucić do miski i ubić z całym, pozostałym jajkiem. Dolać mleko, bułkę tartą i 80 cukru. Dno ceramicznej formy do zapiekania wyłożyć dżemem, wlać masę (będzie dość rzadka), włożyć do piekarnika na 45 minut.
Białka ubić na sztywną pianę. Powoli, ciągle ubijając, dodawać pozostały cukier. Bezową masę wyłożyć na upieczony spód, piec jeszcze 20 minut aż beza zacznie się rumienić.

Smacznego!
P.