Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 listopada 2013

Szarlotka z kaszą jaglaną


Kolejna odsłona bezglutenowych wypieków - szarlotka na spodzie z kaszy jaglanej. Moim ulubionym określeniem jakie o niej usłyszałam jest, że "wcale nie smakuje jakby była zdrowa". To raczej metafora, bo szarlotka może bezglutenowa, ale zdrowa bardzo to nie jest - jak większość smacznych ciast ;) Bardzo duża i soczysta warstwa jabłek, o wiele grubsza niż w przeciętnej szarlotce. Spód miękki, o wyczuwalnym smaku kaszy, ale jednocześnie bardzo delikatny...



Szarlotka z kaszy jaglanej
przepis Olg Smile
Składniki:
Ciasto:
  • 4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
    pół szklanki mąki kukurydzianej
  • pół szklanki cukru trzcinowego jasnego + 3 łyżki
  • 2 czubate łyżki skrobi kukurydzianej (może być też ziemniaczana)
  • opcjonalnie 2 banany
  • około 80 g margaryny bezmlecznej lub masła
Nadzienie:
  • 1,5 kg jabłek
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki skrobi kukurydzianej
  • 4 łyżki cukru trzcinowego jasnego
  • 1 czubata łyżeczka cynamonu
Ugotowaną jaglanke przekładam do miski, dodaję cukier, skrobię oraz mąkę i mieszam dokładnie. Masa powinna być dość gęsta. Jeśli jadacie banany możecie je również dodać do ciasta, ja nie dodawałam, bo nie wszyscy mogą u nas je jeść.
Jabłka obieram, ścieram na tarce i mieszam z sokiem cytryny, cukrem, skrobią i cynamonem.
Jaglankę dzielę na dwie części, jedna to 2/3 kaszy, druga to 1/3 kaszy. Spód blaszki tortowej o średnicy 22 cm wykładam większą częścią jaglanki i mocno dociskam.  Układam na niej jabłka, następnie pozostała cześć kaszy. Górę ciasta posypuję cukrem i układam plastry margaryny lub masła. Przykrywam folią aluminiowa i piekę 1 godzinę w na środkowej półce piekarnika rozgrzanego do 180 stopni przez 60 minut. Pod koniec pieczenia, na jakieś 5 minut wcześniej zdejmuję folię i posypuję cynamonem.
Szarlotkę z jaglanki podaję koniecznie z kwaśnym jogurtem o smaku naturalnym. U nas jest to ulubiony jogurt sojowy.

Smacznego!
J.

piątek, 8 listopada 2013

Czekoladowa tarta z owocami


Dziś zapraszam na danie, które jest odpowiedzią na to, że straszliwie już tęsknię za upalnymi dniami, na które jeszcze niedawno narzekałam - tak to już jest, Polak wiecznie musi pomarudzić ;p O słonecznych dniach przypomniała mi czekoladowa tarta pełna owoców - budzi we mnie jakieś pozytywne, iście wakacyjne odczucia :) Kruchy maślany spód, owoce, a do tego warstwa aksamitnego kremu czekoladowego na bazie nowości na rynku – śmietanki czekoladowej. Przepyszne połączenie daje lekki placek w sam raz rodzinny podwieczorek.





Czekoladowa tarta z owocami

Składniki:
Spód:
  • 200 g mąki
  • 100 g masła
  • żółtko
  • 2 łyżki cukru
Nadzienie:
  • 2 jajka
  • 150 ml czekoladowej śmietanki Gostyń
  • 2 łyżki cukru
  • ulubione owoce: np. brzoskwinia, borówki, wiśnie (jeśli korzystamy z mrożonych owoców - rozmrozić i dobrze odsączyć)

Przygotować spód: zimne masło posiekać drobno razem z mąką tworząc grudki przypominające kruszonkę. Dodać cukier, sól i żółtko. Szybko połączyć wszystkie składniki i zagnieść kulę z ciasta (w razie potrzeby dodać łyżkę lodowatej wody). Schłodzić przez przynajmniej pół h w lodówce. Zimne ciasto cienko rozwałkować i wylepić nim wysmarowaną tłuszczem i wysypaną maką formę do tarty. Ponakłuwać widelcem. Przykryć spód papierem do pieczenia i obciążyć (grochem lub ceramicznymi kulkami). Podpiekać około 15 minut w temperaturze 180 stopni.
Przygotować nadzienie: owoce umyć i pokroić w mniejsze cząstki. Jajka roztrzepać i lekko ubić ze śmietanką i cukrem. 
Z podpieczonego spodu tarty zdjąć obciążenie i papier. Na tarcie rozsypać cząstki owoców, a następnie zalać je czekoladową masą. Piec jeszcze około 30 minut w temperaturze 180 stopni – aż masa całkowicie się zetnie. Wyjąć z piekarnika i dobrze wystudzić. Podawać z dodatkiem ubitej śmietanki czekoladowej.


Smacznego!
P.

niedziela, 20 października 2013

Czekoladki z nadzieniem malinowym


Z cyklu wracamy do starych, dawno zapomnianych przepisów. Wpasowując się w ostatnie bezglutenowe klimaty na naszym blogu chciałabym Wam przypomnieć o najlepszych według mnie domowych czekoladkach. Robi się je łatwo, szybko i przyjemność. A satysfakcja z własnoręcznie przygotowanych pralinek jest nie do opisania! Jeśli jeszcze ich nie robiliście to musicie się skusić!


Czekoladki z nadzieniem malinowym
przepis pochodzi od Doroty
porcja na około 15-30 czekoladek (w zależności od wielkości foremki, moich wyszło dużo)

Składniki:
  • 75 g malin (pół szklanki)
  • pół łyżki cukru
  • pół łyżki wódki
  • 100 g białej czekolady
  • 25 ml śmietany kremówki
  • około 100g czekolady gorzkiej do obtoczenia
Maliny i cukier umieścić w małym garnuszku, zagotować. Pogotować 2 minuty, przetrzeć przez sito, odrzucić pestki. Dodać wódkę, gotować do momentu, aż nadmiar wody odparuje i otrzymamy około 1,5 łyżki "malinowego puree". Ostudzić.
W misce nad kąpielą wodną umieścić białą czekoladę, połamaną na kawałki, kremówkę i malinowe puree. Roztopić, mieszając tylko od czasu do czasu, by składniki się połączyły. Odstawić do przestudzenia. Nadzienie powinno zgęstnieć i nie powinno być ciepłe.
Przygotować silikonową foremkę do czekoladek.
Gorzką czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, lekko ostudzić, by była bardziej gęsta i nie spływała ze ścianek foremki. Pędzelkiem wysmarować dno i boki foremek na czekoladki (warstwa powinna być grubsza, by pralinki nie pękały przy wyciąganiu). Schłodzić w lodówce.
Na tak wysmarowane czekoladą foremki nałożyć nadzienie, zostawiając miejsce na końcowe zalanie czekoladą (nie trzeba foremki z nadzieniem schładzać, można to zrobić bezpośrednio po nałożeniu nadzienia).
Schłodzić w lodówce. Delikatnie wyjmować z foremek.

Smacznego!
J.

środa, 16 października 2013

Migdałowa tarta z malinami


Lubię czasem w senne i deszczowe dni oglądać stare przepisy z naszego bloga. Takie, do których już pewnie nikt nie zagląda i zapomniane gdzieś się skrywają... W końcu mamy ich już dużo ponad 500. Zawsze mnie wtedy kusi, by przypomnieć jakiś jeden z moich ulubionych - taki, który smakował wyśmienicie, kojarzy się z wyjątkowym wydarzeniem lub wyróżniał się od reszty. Taka właśnie jest ta tarta (u nas była ponad dwa lata temu...), o której dziś Wam przypominam. :)

Znana i kusząca Tarta Bakewell jest właśnie jedną z nich. Mogę powiedzieć, że pachnie wspaniale - urocze połączenie pieczonych migdałów, świeżych malin i kruchego ciasta to wręcz bajka. Smakuje wyśmienicie według wszystkich, którzy je jedli, a znika tak szybko, jak mało które ciasto. :)


Tarta Bakewell z malinami
przepis Nigelli z Kitchen: Recipes from the Heart of the Home
porcja na blaszkę o wymiarach 30 x 20 cm (u mnie 25 x 22 cm)

Składniki:
Na kruche ciasto:

  • 225 g mąki pszennej
  • 60 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 200 g masła, zimnego
Na nadzienie:
  • 150 g masła
  • 4 jajka
  • 150 g drobnego cukru do wypieków
  • 150 g zmielonych migdałów
  • 250 g bezpestkowego dżemu malinowego
  • 250 g świeżych lub mrożonych malin
  • 50 g migdałów w płatkach
Formę o wymiarach 30 x 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
Wszystkie składniki na ciasto kruche włożyć do robota kuchennego (malaksera) i zmiksować na jednolitą masę. Wysypać ciasto na dno blachy, wyrównać i mocno docisnąć spód. Piec przez 20 minut. Podczas gdy spód się piecze przygotować nadzienie. Wyjąć spód i studzić przez około 5 minut.
Aby przygotować nadzienie rozpuścić masło w garnuszku, po czym delikatnie je ostudzić. Do robota kuchennego (malaksera) wbić jajka, wsypać zmielone migdały i cukier, zmiksować te składniki na pastę. Powoli i stopniowo wlewać rozpuszczone masło. Zmiksować tylko do połączenia składników.
Dżem wymieszać, by łatwiej go było rozsmarować, następnie rozsmarować go na kruchym (jeszcze ciepłym) podpieczonym spodzie. Na warstwie dżemu poukładać blisko siebie maliny. Na maliny wylać pastę migdałową, wyrównać łyżka. Posypać z wierzchu płatkami migdałowymi.
Piec w temperaturze 180ºC przez około 35-45 minut (u mnie wystarczyło niecałe 35 minut). Gotowe ciasto powinno być złote i delikatnie wyrośnięte.
Przed pokrojeniem odczekać, aż ciasto wystygnie.


Smacznego!
J.



sobota, 12 października 2013

Bezglutenowa szarlotka na płatkach kukurydzianych



Kolejna pyszna szarlotka w serii bezglutenowych wypieków. Słodka, uroczo chrupiąca, pięknie pachnąca i oczywiście pyszna! Do tego wszystkiego bardzo prosta w wykonaniu, tania i szybka w przygotowywaniu, czego chcieć od ciasta więcej? ;)



Szarlotka na płatkach kukurydzianych
Porcja na blaszkę 22x26 cm 
przepis Olgi Smile
Składniki:
Na nadzienie:
  • 1,5 kg jabłek
  • ½ szklanki brązowego cukru
  • 2 łyżeczki cynamonu lub 1 łyżka cynamonu dla tych co lubią mocny jego smak.
  • około 100 ml wody (więcej, jeśli jabłka są suche)
Na ciasto:
  • 6 szklanek płatków kukurydzianych
  • 200 g margaryny lub masła
  • 1 szklanka mąki ryżowej lub kukurydzianej (osoby jedzące gluten mogą dodać kaszy manny)
  • 1 szklanka cukru brązowego
Jabłka obrać, zetrzeć na tarce, dodać do nich cukier, cynamon i wodę.
W misce wymieszać płatki kukurydziane z roztopionym tłuszczem i cukrem. Odłożyć do oddzielnej miseczki około 1/3 płatków. Do 2/3 płatków dodać mąkę i wymieszać.
Blaszkę o wymiarach 26cm x 22cm posmarować margaryną i wysypać mąką kukurydzianą. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Na dno wysypać płatki kukurydziane z mąką, docisnąć. Wyłożyć jabłka, a na wierzch rozsypać odłożone wcześniej płatki. Szarlotkę przykryć folią aluminiową i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec około 40 minut, zdjąć folię i piec kolejne 20-30 minut. Podawać na ciepło lub po ostudzeniu!

Smacznego!
J.

poniedziałek, 7 października 2013

Panna cotta bananowa z orange curd


Niedawno przedstawiałyśmy kilka przepisów na pyszne bezglutenowe desery - były to głównie panna cotty, więc teraz kontynuujemy naszą serię prezentując Wam wspaniałą, kremową panna cottę!

Cóż jest lepszego do jedzenia jesienią niż owoce? Wspaniale dodają energii i sił. Poza tym dostarczają nam witamin, które są niezbędne w tę deszczową, sprzyjającą chorobom pogodę... Mi zawsze najbardziej pasują połączenia smakowe kilku owoców w jednym deserze - jak rabarbar z jabłkami, maliny z jeżynami czy też bardziej ekstremalnie - banany z pomarańczami. Jedne słodkie, o bardzo charakterystycznym, aczkolwiek stonowanym smaku. Drugie kwaskowate, orzeźwiające i nadające deserowi energii! Nic tylko najwyższy czas skoczyć do kuchni i wziąć się za szykowanie tych pyszności! :)


Panna cotta bananowa z orange curd
porcja na 6 naczynek
Składniki:
Na panna cottę:
  • 2 banany
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki rumu
  • 4 g żelatyny
  • 250 ml kremówki
  • 350 ml mleka
  • 4 łyżki cukru
  • łyżeczka aromatu waniliowego
Na orange curd:
  • pół szklanki soku z pomarańczy
  • pół szklanki cukru
  • 125 g masła
  • 3 jajka
Banany zmiksować z sokiem z cytryny, rumem i aromatem. 
W rondelku podgrzać kremówkę z mlekiem i cukrem. Żelatynę rozpuścić w małej ilości podgrzanej kremówki. Wymieszać z resztą w rondelku. Dodać puree bananowe, dokładnie wymieszać. Odstawić do lekkiego ostudzenia. Zaczynającą tężeć mieszaninę przelać do naczynek i wstawić do lodówki. 
Składniki orange curd wymieszać (najlepiej w żaroodpornej/szklanej misce), miskę ustawić na ganku z gotującą się wodą (w kąpieli wodnej). Mieszać, aż krem zgęstnieje (temp nie może być za wysoka, aby jajka się nie zsiadły), przecedzić przez drobne sitko, ostudzić. Wylać na schłodzone panna cotty.
 
Smacznego!
J. 
 

sobota, 5 października 2013

Kukurydziana szarlotka bezglutenowa


Nigdy bym nie pomyślała, że może być aż tyle pomysłów na ciasta bezglutenowe (mam na myśli bardziej wymyślne wypieki niż po prostu zastąpienie mąki pszennej mąką pszenną bezglutenową, bo tak można zawsze...), zanim zaczęłam moje poszukiwania inspiracji. Jednak później odkryłam aż tyle pomysłów, że obiecuje Was zaskakiwać! 
Jako pierwsza klasyka - pysznie pachnące jabłka, na kruchym kukurydzianym spodzie, przykryte lekką puszystą kołderką. Ach, jak można nie kochać szarlotek! :)


Szarlotka z mąki kukurydzianej
porcja na tortownicę o średnicy 28 cm 

Składniki:
Ciasto:

  • 2 szklanki mąki kukurydzianej
  • 1 kostka masła
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 jajko
Nadzienie:
  • 1 ½ kg jabłek (najlepiej kwaskowych)
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 goździki
Na pianę:
  • 4 białka
  • 135 g drobnego cukru
  • 16 g cukru wanilinowego
  • szczypta soli
  • łyżeczka soku z cytryny
Mąkę i cukier wysypać na stolnicę, dodać jajko i pokrojone na cienkie plasterki zimne masło. Szybko zagnieść  ciasto, owinąć folią i włożyć do lodówki na minimum 30 minut. W tym czasie przygotować farsz jabłkowy. Jabłka umyć, obrać, pokroić w kostkę i przełożyć do garnka. Dodać cukier, cynamon i ok. 100 ml wody. Gotować na średnim ogniu, aż sok i wodą odparują i powstanie jabłkowy mus. Odstawić z ognia.
Ciasto wyjąć z lodówki. Zostawić, żeby osiągnęło temperaturę pokojową. Formę wysmarować masłem i wysypać mąka kukurydzianą. Ciasto rozwałkować i wykleić nim formę do pieczenia. Wstawić spód do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C i podpiec przez 10 minut. Wyjąć, a temperaturę zmniejszyć do 180 stopni. Następnie wyłożyć jabłka i udekorować wierzch. 
Dodać do białek szczyptę soli i ubić sztywną pianę. Następnie dodawać cukier łyżka po łyżce, miksując po każdym dodaniu. Na sam koniec dodać sok z cytryny i zmiksować. Ubitą, błyszczącą i sztywną pianę wyłożyć na jabłka. Piec 25 minut w 180 stopniach. Następnie temperaturę zmniejszyć do 160 stopni i dopiekać jeszcze przez 20 minut. Wyjąć ciasto i ostudzić.

Smacznego!
J.

wtorek, 24 września 2013

Panna cotta jogurtowa z polewą kiwi


Jak pisałam ostatnio przedstawiamy serię przepisów na panna cotty - dziś wersja bardzo lekka i kolorowa. Za oknem szaro buro, pewnie każdy z Was tęskni już za wielobarwną wiosną, można zatem wprowadzić choć trochę kolorów do deserów. Dla mnie ta panna cotta ma jedną główną zaletę - dzięki kwaskowatości kiwi nie jest mocno słodka, a przez to, że zastępuje się kremówkę lekkim jogurtem nie jest też tak samo sycąca, jak pozostałe. :)

Panna cotta jogurtowa z polewą kiwi
porcja na 6 naczynek
Składniki:
  • 1 szklanka śmietanki kremowej 36% (zimnej) + 2 łyżki do namoczenia żelatyny
  • 1 łyżka żelatyny
  • 5 łyżek cukru
  • 1 szklanka jogurtu owocowego
Na polewę:
  • 3 kiwi
  • pół opakowania żelatyny
  • pół szklanki wody
Żelatynę wsypać do małej miseczki, dodać 2 łyżki śmietanki, wymieszać i odstawić na 10 minut. W międzyczasie do rondelka wlać połowę śmietanki kremówki, dodać cukier i podgrzewać mieszając aż cukier się rozpuści. Doprowadzić prawie do zagotowania, odstawić z ognia i dodać namoczoną żelatynę. Mieszać, aż cała się rozpuści. Drugą połowę śmietanki kremowej ubić na pianę.
Do śmietanki, którą podgrzewaliśmy dodać jogurt i wymieszać trzepaczką. Na koniec połączyć z ubitą śmietanką.
Krem wyłożyć do naczynek i wstawić do lodówki do stężenia na około 3 godziny. 

W międzyczasie przygotować polewę - kiwi zmiksować w blenderze. Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Wymieszać kiwi z żelatyną, odstawić na 5 minut do ostudzenia, po czym wylać na schłodzone panna cotty. 

Smacznego!
J.

piątek, 20 września 2013

Malinowe kokosanki (bezglutenowe)

 

Po długiej, długiej przerwie, dalekich i niezapomnianych podróżach, wracam na bloga. Wakacje były, więc pewnie nikt się nie zorientował, że ja, Asia, wiele tygodni nic nie wstawiałam... Ale teraz koniec przerwy. Wracam i to z dużymi zmianami - na jesień szykuję serię przepisów bezglutenowych. Niech się cieszą Ci, którzy ich potrzebują, a ja się z nimi dzielnie duchowo łączę i... życzę smacznego w jedzeniu tych pysznych kokosanek! Wyjątkowe, owocowe, kolorowe! Korzystajcie póki maliny są jeszcze w ogrodach. :)


Malinowe kokosanki
porcja na 50 sztuk
  • 400 g wiórków kokosowych
  • 130 g białego cukru
  • 3 duże białka
  • szczypta soli
  • pół łyżeczki aromatu migdałowego
  • 200 g malin
Piekarnik rozgrzać do 160 stopni. Dwie duże blaszki wyłożyć papierem do pieczenia. 
W robocie kuchennym zmiksować lekko wiórki. Dodać cukier i miksować kolejną minutę. Dodać białka, sól i aromat, po czym miksować przez jeszcze jedną minutę. Na koniec wrzucić maliny i miksować (najlepiej na trybie pulsującym) przez krótki czas, aż maliny będą rozdrobione, ale nie całkowicie posiekane - tak aby mieszanina była biało-różowa, a nie jednolicie biała.
Za pomocą łyżki do nakładania lodów nakładać na blachę kulki z ciasta. 
Piec przez 20-25 minut, aż będą lekko spieczone z wierzchu. Odstawić do ostygnięcia na 10 minut po czym przełożyć na kratkę i ostudzić do końca. 

Smacznego!
J.

niedziela, 1 września 2013

Zielony koktajl pełen witamin


Ostatnio było bardzo słodko i bardzo kalorycznie. Pora zatem na coś bardzo zdrowego. I bardzo smacznego zarazem oczywiście :) Zapraszam na prawdziwą bombę witaminowa, do przygotowania której zbierałam się od dawna. W końcu się udało, zrobiłam koktajl na bazie... szpinaku. Niektórym dodatek tego warzywa do napoju może wydawać się dziwny (D. podejmował próby dywersji, próbując wszystko wylać...), jednak zdecydowanie nie ma się czego bać. Smak szpinaku tak naprawdę jest słabo wyczuwalny, liczy się to, że liście nadają całości soczyście zielony kolor, a do tego mają zbawienne dla zdrowia właściwości. Szpiank w połączeniu z innymi składnikami pełnymi witamin - anasem, kiwi, pomaranczami i otrębami - daje wspaniały efekt. Napój jest pyszny, gęsty, orzeźwiający. Bez grama cukru. Dla mnie idealny!


Zielony koktajl

Składniki:
  • 1/2 świeżego ananasa
  • 2 owoce kiwi
  • 150 g świeżego szpinaku (najlepiej małe liście)
  • szklanka naturalnego soku z pomarańczy
  • kilka kostek lodu
  • 2 łyżki otrębów pszennych
Ananasa i kiwi obrać, pokroić w kostkę i wrzucić do blendera. Szpinak opłukać i dodać do owoców. Wlać sok pomarańczowy i wrzucić kostki lodu. Miksować na wysokich obrotach, aż wszystkie składniki całkowicie się połączą, tworząc gęsty napój. Na koniec łyżką wmieszać otręby. Najlepiej spożyć od razu po przygotowaniu.

Smacznego!



Smacznego!
P.






czwartek, 8 sierpnia 2013

Placek owocowy na maślance

Tadam - oto przed Wami ciasto, które jest specjalnością mojego D. I nie dziwne - proste w wykonaniu, z dodatkami, które akurat ma się pod ręką, a taaaaakie pyszne! Co prawda D. najchętniej dosłodziłby jeszcze lukrem, ale ja uważam, że im bardziej czuć kwaskowate owoce lata, tym lepiej. Blaszka była spora i miałam nadzieję, że tego smakołyku starczy na kilka dni, ale oczywiście grubo się pomyliłam...

Placek owocowy na maślance

Składniki:
  • 2 jajka
  • szklanka maślanki
  • szklanka cukru
  • 1/2 szklanki oleju 
  • 2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • owoce (u mnie wiśnie, brzoskwinie, jagody, porzeczki)
kruszonka:
  • 8 łyżek mąki
  • 8 łyżek cukru
  • 8 łyżek oleju

Zmiksować jajka z cukrem i maślanką, aż do rozpuszczenia cukru. Dodać olej, a następnie mąkę z proszkiem. Masę dokładnie połączyć i wylać do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Ulubione owoce umyć, pokroić w mniejsze cząstki, obficie pokryć nimi wierzch ciasta. Wymieszać energicznie składniki kruszonki, do uzyskania drobinek ciasta, wysypać na owoce. Piec 50-60 min w temperaturze 180 stopni. Przed podaniem przestudzić.

Smacznego!
P.

piątek, 2 sierpnia 2013

Muffiny z musli i wiśniami


Zapraszam na kolejne (po porzeczkowych) z zapowiadanych muffinów z owocami lata. Tym razem w roli głównej moje ukochane, krwistoczerwone, kwaskowate wiśnie. Stanowią wspaniałą niespodziankę po rozgryzieniu babeczki. Dla towarzystwa mają przyjemnie pochrupujące płatki typu granola. A przygotowane, jak zawsze w przypadku muffinów, w mgnieniu oka. Najwięcej czasu pochłania wydrylowanie wiśni, potem to już łatwizna!

Muffiny z musli i wiśniami

Składniki:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki mieszanki musli (u mnie granola z suszonymi owocami i kokosem)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki sody
  • 2 jajka
  • 2/3 szklanki maślanki
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • szklanka wydrylowanych wiśni
W jednej misce zmieszać składniki suche (także musli), w drugiej roztrzepać jajka z maślanką i olejem. Obie masy połączyć. Do formy na muffiny wypełnionej papilotkami nałożyć masę, do 1/2 wysokości. Następnie lekko wcisnąć w ciasto wiśnie (po 2-4 szt) i zakryć resztą ciasta. Piec przez 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Studzić na kratce. Przed podaniem można udekorować lukrem cytrynowym.

Smacznego!
P.

wtorek, 30 lipca 2013

Muffiny bananowe z porzeczkami


W najupalniejszy weekend tego roku jak na mnie przystało nie przestraszyłam się żaru i dzielnie stanęłam przy piekarniku. Przygotowałam trzy rodzaje iście wakacyjnych babeczek - pełnych owoców lata. A wszystko dlatego, że miałam przyjemność upiec smakołyki na piknik dla dzieci (nie uczestniczyłam w nim osobiście, więc nie wiem czy dzieciom smakowało, ale mam cichą nadzieję, że tak, bo mi bardzo podpasowało ;p).
Zacznijmy od muffinów porzeczkowych - już ostatnio rozpływałam się nad tymi owocami więc teraz powiem tylko, że w babeczkach na bazie słodkich, dojrzałych bananów kwaskowe czerwone kuleczki smakują wyśmienicie!

Muffiny bananowe z porzeczkami

Składniki:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1/3 szklanki otrębów
  • 2 małe dojrzałe banany
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki sody
  • 2 jajka
  • 2/3 szklanki maślanki
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • szklanka czerwonych porzeczek
W jednej misce zmieszać składniki suche, w drugiej roztrzepać jajka z maślanką i olejem. Obie masy połączyć. Dodać rozgniecione banany. Na koniec delikatnie wmieszać porzeczki. Do formy na muffiny wypełnionej papilotkami nałożyć masę, do 3/4 wysokości. Piec przez 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Studzić na kratce.

Smacznego!
P.